Właśnie to samo dziś myślałam z tą ciszą tutaj

naprawdę wszystkie chyba urlopy i ze słońca korzystają hehe

a ja siedzę zabunkrowana w domu, rolety pozasłaniane, wszędzie ciemno i wiatraki powłączane a i tak nie mam siły na nic

zbieram się w sobie żeby pranie zrobić hihi

także podziwiam że Tobie udało się okna pomyć i firanki poprać, ja to chyba jakiś leń jestem haha

Ja co prawda nigdy nie pracowałam na nocki bo ja od zawsze w biurze lub dorywczo na recepcji w młodości [emoji14] ale domyślam się że nocki to na pewno nic przyjemnego... Mój mąż też w tym tygodniu na nocki chodzi więc same z córcią siedzimy a ja tak nie lubię bo jakieś schizy mam w nocy że ktoś się włamie albo co ;p no ale liczę że to ostatnie nocki przed porodem (bo ma system 3 zmianowy) potem mąż ma kilka tyg wolnego