jakos nie wierze w to ze sie uda... ale nadziej nadal jest... chociaz czasami jest juz trudno... tak dlugo sie staramy a tu nic z tego nie wychodzi :-

-

-( w ogole mam pcos i torbiela na jajniku... podjelismy w miare szybko decyzje... mieszkamy razem, znamy sie bardzo dobrze i zdecydowalismy o tym razem ze chcemy miec bobasa... moj tz juz ma corke... skomplikowana sprawa... mowie od razu-matka jego cori nie zyje. jego corka jest u jego rodzicow ale oni nie chca jej oddac mu i od 4 lat sprawa w sadzie przeciwko rodzicom :-

-( a ja tak marzylam o tesciach... :-

-( jego corka ma 5 lat... my mieszkamy w uk a mala jest w portugalii... chore... to tyle o mnie i jakze skomplikowanym zyciu...