Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
MYNIU doczekasz się swojego świecidełka będzie wszystko pięknie. widocznie S czeka na odpowiedzni moment. mój czekał na moje urodziny;-) wszystko u nas sie kręci wokoło moich urodzinek. w nie zaczeliśmy coś ze soba kombinowac, w nie były oswiadczyny i niedługo po nich był ślub. miało byc też koło daty moich urodzin ale sali nie było. mąż mówi, że to szczęśliwa data. oby naszę dziecie nie czekało na maj (żeby dac o sobie znac co gorsza. wole juz date urodzenia bo w ciągu kilkummiesiecy musiałabym zafasolkowac)
Sailor cały czas kombinuję jak tu zrobić, żeby on mógł poszaleć, żeby wykorzystać najlepiej miejsce i żeby udało mi się przed nim kwiaty jakoś uchować i skomplikowane to wszystko bardzo strategiczne zadanie przede mną Sihaya a jak u Was z kwiatami w kontekście koteczki?
Tak się zastanawiałam czy nie wkleić w sygnaturkę mojego wykresu żebyście mogły ze mną się podenerwować ale jednak zostawię tak jak jest, a do wykresu podaję tylko linkObserwacja cyklu - enpr.pl
Dodam jeszcze, że dziś już resztka śledzika nie smakowała tak dobrze jak wczoraj i piersi bolą mega-okresowo:/
Sailor to życzę tego podwójnego szczęścia
A kiedy Bzibziok miał wracać? chyba jakoś koło 11ego jeśli dobrze pamiętam? ciekawe z jakimi nowinami
Myniu moja koleżanka ma taki fajny drapak ale do sufitu z półeczkami i dzuplą w której on śpi. Dodatkowo do niego jest taka pszczółka na drucie przymocowana i świetnie kotek się tym bawi
Oczywiście Domiku życzę fasolki szybciej niż w sierpniu ale jakby sie szybciej nie udało to będziemy razem darły się na porodówce w maju Sailor, właśnie coś takiego chcę dla Fiśka Sihaya trzymam kciuki
Myniu, kicia skrupulatnie wybiera sobie swoich zielonych ulubieńców i tak.. trzykrotki czasem poskubuje, ale tak delikatnie od czasu do czasu, nie robiąc w sumie większych szkód.. kiedyś za czasów panieńskich zmasakrowała mi za to dracenę i od tego czasu nie mam kolejnej choć tak bardzo mi się podobają.
Z resztą jest całkowity spokój. Nawet wielka szeflera nie robi na niej wrażenia i ją grzecznie omija
Jedynie skrzydłokwiat musiałam wywindować na kwietnik naścienny, bo chciała jeść a ponoć trujący jest dla kotów.
Sailor ja tam tego podejrzenia jeszcze nie widzę hehe ale dziękuję Ci bardzo:* jutro biorę ostatni dzień dupka no i zobaczymy co się podzieje... jak coś to na pewno do poniedziałku dzielnie będę chciała poczekać.
Ale ten ból taki sam jak na @ mam zawsze więc na fasolinkę się nie nastawiam