• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Staranka od stycznia 2012.

reklama
A u mnie temperatura dzisiaj drastycznie w dół więc koniec złudzeń dotyczących sardynki.
No i w dodatku jadę dzisiaj w delegację dwu dniową i na pewno @ przylezie, będę się męczyć w samochodzie z 6 godzin:(
U nas znowu gorąco.
 
Bzibzioczku nie przejmuj się Kochana ja mam to samo . zawsze mi gdzies w srodku pozostawała nadzieja że tempka się utrzyma a tu niestety :( coraz bardziej brakuje mi sił na to by wierzyć że kiedykolwiek nam sie uda:(
 
Dokładnie. Trwa to coraz dłużej a widzę że mąż też się stara i bardzo pragnie dziecka. zaczynam się obwiniać o to że nie mogę dać mu tego co pragnie najbardziej. Nigdy nie powiedziałabym że zajście w ciążę może być takie trudne:( gdybym wiedziała że tak będzie to byśmy już zaczęli staranki 6 lat temu. bo jesteśmy ze sobą właśnie ponad 6 lat. w związku małżeńskim we wrześniu będzie rok.:-D
 
Czarnooka u nas też we wrześniu będzie rok po ślubie:)
Ja też gdybym wiedziała, że to będzie takie trudne to byśmy 4 lata temu zaczęli starania, a tu lata lecą w tym roku już 28 i wydaje mi się, że to już czas najwyższy. A ludzie, którzy nie chcą nie zdążą pomyśleć o tym a tu już jest dziecko.
 
Tak dokładnie jest tak jak mówisz. masakra poprostu. ja mam 25 lat. o dziecku juz myslelismy jakies 3 lata temu. ale starania dopiero zaczely sie jakies 11 ms temu. najpierw czlowiek myslal o skonczeniu studiow znalezieniu pracy slubie a potem chcialo sie dziecka . mamy teraz wszystko oboje pracujemy mamy gdzie mieszkac skonczylismy studia jestesmy po slubie ale jednego czego nie mamy poki co i co jest dla nas najwazniejsze to fasolka:(:(
 
Widzę, że ciężkie chwile Czarnooka i Bzibzioku... :* damy radę - musimy:) wszystkie jak tu jesteśmy!
Ja czasem sobie myślę, że może za bardzo się spinamy? za bardzo chcemy? za dużo o tym myślimy?
Sama już nie wiem...

Sailor kochana, trzymam kciuki!! piękny ten skok masz:)

Ja napisałam do S. Myni - może on coś będzie wiedział...
 
Oj ciężkie ciężkie . powoli wysiadam z tego "pociągu" że tak to okresle. tak jak piszesz sihaya za bardzo chcemy ale jak tu odpuscic jak ja pracuje w przychodni i do niej przychodzi setka matek z dziecmi. dla mnie najlepsza praca bylaby chyba calkowita izolacja od dzieci by nie myslec. bo jak zobacze dziecko to odrazu marzenia wracaja ...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry