cześć evvve. ja usg miałam prawie na każdej wizycie, średnio co 3 tygodnie. też spotkałam się z opinią, że to bardzo często, że zaleca się 2-3 w trakcie całej ciąży. Też pierwszą ciąże miałam martwą jak Magda, więc na każde usg, szczególnie jak jeszcze nie czułam ruchów, chodziłam z duszą na ramieniu. Z perspektywy czasu cieszę się, że wiedziałam o sks Synka, chociaż do końca miałam nadzieję, że będzie zdrowy. Wole nie myśleć o szoku jaki przeżyłabym przy porodzie, gdybym nie była na to przygotowana. Ciekawa jestem tylko czy jakikolwiek gin powie, że w 100% będzie SKS? Chyba, że badanie będzie na extra sprzęcie. Dzieciaczki w brzuszku przyjmują rozmaite pozycje, więc to może być chwilowe skrzywienie sopki. Moim zdaniem, jeśli ta wizyta Cie uspokoi i będziesz się mniej stresować to idz. I tak nic teraz nie możesz zrobić, mieć tylko nadzieję i ewentualnie zebrać informację o leczeniu i specjalistach. Życzę dużo spokoju, trzymaj się ciepło i pisz na bierząco.