Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
Magda my chwilowo mieszkamy sami w 2 pokojowym mieszkaniu teściów ale myślę, że na początek nawet dla Zuzi wystarczy. A za kilka latek i tak planujemy powrót w moje rodzinne strony pod Kraków. Tam czeka na nas duży dom rodziców i dużo miejsca dookoła. Więc Bartuś i ewentualne rodzeństwo będzie miało dużo przestrzeni. Może pomyślimy o wybudowaniu własnego domku A my byliśmy pewni, że będzie córcia ... i takie zaskoczenie A niestety cały czas w myślach mam nasze pierwsze dzieciątko-ciekawa jestem jakiej płci, jak wyglądał nasz Aniołek
My tez raczej szukamy mieszkania 2 pokojowego takiego ok 50m Na wieksze nas stac ale przerazaja mnie raty kredytu to jakas katastrofa Wiesz ja jakoś juz nie mysle o tamtej ciazy i dzidziusiu. To stalo sie w 10 tygodniu a plod obumarł w 5 tygodniu. Ja na poczatku nawet nie wiedziałam, ze jestem w ciazy teraz cieszymy sie, ze mamy Anusie i chociaz moj maz chciał synka to jak urodziła sie Ania powiedział mi, ze serce mu zmiekkło i nie wyobraza sobie aby teraz mial synka
Magda masz rację z tym kredytem, my teraz mieszkamy na 48m, jest ciężko z tymi sprzętami Bartusia. Na pewno chcielibyśmy więcej, jeśli kredyt to... (raty zabójcze i na długo) ...ale na szczęście jest dom pod Krakowem. U nas też w 10 tyg "ciąża obumarła" a wcześniej 2 leżałam w szpitalu i może dlatego tak to przeżywam, upragniona, pierwsza...za to teraz jest kochaniutki Bartuś! chociaż też nie obyło się bez szpitala.. Twój Mąż jest najdumniejszym i najszczęśliwszym tatą ślicznej córci!!! Mój jest dumny z Synka, ale wyczekuje księżniczki
Moj Maz powiedział, ze jak zobaczyl to malutkie ciałko, te raczki i głowke to az mu sie łezka zakreciła A ja tez sobie nie wyobrazam ze mogłoby jej teraz z nami nie byc Co do mieszkania to macie szczescie my musimy brac kredyt i jak pomysle o tym, ze trzeba go spłacac przez cale zycie to az mnie trzesie.
Niestety takie są realia, ale za to nie ma jak na swoim
Kurcze rozglądam się za płozami do łóżeczka. Mały zasypia w wózku i w ciągu dnia nie przekładam Go do łóżeczka bo się rozbudza. A jak teraz sam próbuje siadać to strach go zostawiać w tym wózku.
Trzeba juz pilnować. Ja usypiałam Anusie na raczkach a potem przekładałam do wózka. Mimo, ze jeszcze sama nie potrafi siadac to tez miałam stracha jak podnosiła głowe, ze ktoregos dnia po prostu usiadzie. Dlatego zaczełam usypiac ja na kanapie smyraniem po głowce. Kreci sie strasznie ale zasypia Acha bym zapomniała ... dzisiaj na 15:30 idziemy na kontrole do lekarza. Dam znać co i jak
Magda to czekamy z niecierpliwością na dobre wieści!:-) A Bartusiowi tylko czasami udaje się zasnąć bez lulania w wózku
Ja od poniedziałku wracam do pracy :-( Już to przeżywam, dobrze że narazie tylko na 2 miesiące
hej.
magda i jak tam u lekarza??
kaja ja tez bardzo przezywalam powrot do pracy. i powiem szczerze, ze jak mialabym mozliwosc bycia w domu z dziecmi to chetnie bym tak zrobila, ale niestety...
chociaz w tym tyg jestem bo moja mama wyjechala i musialam sie z malym zostac. a stasiowi robie jutro wolne od przedszkola bo kaszel sie zaczyna a nie chce zeby znowu chory byli. ta pogoda mnie wykonczy. u nas eraz tak wieje i leje, ze glowe chce urwac,
a moje samopoczucie takie jak ta pogoda
Kaja współczuje Ci bardzo z powodu powrotu Mnie chyba tez bedzie ciezko chociaz staram sie tym nie przejmowac. A u lekarza strasznie. Przez te cholerne buciki Anisia bedzie miała jeszcze raz zabieg naciecia sciegna Dlatego, ze podnosiła jej sie pieta w tych butach Pamietacie na samym poczatku pytałam sie was czy wasze dzieciaczki tez podnosiły piete w tych butach? Anusia jak miała szyne to spokojnie wyciagała nozke zdrowa z bucika a ta chora podnocila do gory tyle ile dała rade Stopa nie naciaga sie tak jak powinna i gdyby teraz nic z tym nie zrobic to na tej zdrowej nozce chodziłaby normalnie a na tej chorej na palcach W poniedziałk idziemy do szpitala a we wtorek zabieg z tym, ze gips bedzie miala tylko na 10 dni i wybłagałam zeby nie był za kolano bo sie wscieknie jak nie bedzie mogła zginac nozki. No i po tym zabiegu jeszcze te choilerne buty a jak zacznie stawac tojuz buciki normalne. Acha no i we wtorek jak nas nie wypoisza to tez sami wyjdziemy do domu.
Takze zli jestesmy bo tak naprawde te buciki sa nie potrzebne bo wygiecie stopy jest prawidłowe. Zgina sie w kazda strone tak jak powinna tylko ułozenie powinno byc w 90 stopniach a te buty tego nie dały