reklama

Stopa końsko-szpotawa

Witam
Stopy końsko-szpotawe nie takie straszne jak je malują :-).
Jestem mamą 14-latka, który urodził się z obiema stópkami końsko-szpotawymi. Drugiego dnia po urodzeniu miał już założony gips, a w wieku 6 miesięcy operację. dziewczyny lekarze nie wspominają o rehabilitacji. Gdy lekarz po pierwszej operacji stwierdził, że najprawdopodobniej potrzebna będzie następna poprosiliśmy go żeby dał nam 3 miesiące. Chodziłam z synem na ćwiczenia z rehabilitantem dwa razy dziennie po godzinie. Dzięki ćwiczeniom uniknęliśmy drugiej operacji.;-)
 
reklama
mam jeszcze jedno pytanko: czy konieczne sa gipsy takie na cala noge czy moze moga byc jakies mniejsze?


u nas byo tak - u lekarza "na miejscu" były długie gipsy, do tego grube, przez co tez ciezkie. Potem zmienilismy lekarza, bo ten po 3 gipsie stwierdził, ze konieczna bedzie operacja!! Pojechalismy do Napiontka, on robił gipsy tylko do kolanka - bardzo fachowo załozone, naprawde leciutkie. I co najwazniejsze po jeszcze 2 stopka była zupenie prosta:) Bez nacinania, a tym bardziej bez operacji!! Mam porównianie i ciesze się, ze zdecydowałam się na Napiontka:) Inaczej pewnie by mu pocięli tą nogę:((


Co do rehabilitacji - Napiontek twierdzi, ze najskuteczbiejsza dla takich stópek jest jazda na rowerze:)
 
krupka, zgadzam się jazda na rowerze to super sposób na rehabilitacje - sama korzystałam z tej formy będąc nastolatką. Mam nadzieję, że kiedyś naszym Maluszkom to wystarczy, ale na początek masaże, nauka chodzenia, basen;).
 
krupka u nas gipsy zakładał nasz lekarz a gipsiarz trzymał nóżki, mąż trzymał Bartusia za barki a ja głaskałam po główce i czule uspokajałam. czyli 4 osoby a i to lekarz mówił, że chłopak strasznie żywotny i nie można Go utrzymać ;) no taki już jest ten nasz Skarbek. Na imprezce urodzinowej biegał z 2-letnimi dzieciaczkami;)
 
czesc - jestesmy juz po zabiegu. tak szczerze powiedziawszy wszystko przebieglo lepiej niz sadzilismy. Maly nie jedl juz od godz 24 w srode. do 4 przespal. potem bujaczek i u meza na rekach. prawie nie plakal. a bylismy nastawieni na kilka godz wrzasku :). o 7 wyejchalismy do szpitala - na szczescie tak jak ma w zwyczaju w aucie przespal. w szpitalu tez. wzielam sobie nosidelko i w nosidelku przytulony do mnie przespal praktycznie az do zabiegu !!! po godz (od momentu jak go zostawilam) poszlam do sali wybudzeniowej - tam juz pielegniarka go lulała bo wrzeszczal -chyba juz z glodu, bo bylo juz po 12 czyli od prawie 13-tu godz nie jadł. potem juz z gorki troche jadl, troche spal, troche sie przytulal. a potem czekala mnie noc na podlodze :( dobrze, ze wzielam spiwor, choc bylam nastawiona na wykupienie pokoju, ale niestety nie bylo wolnego. w nocy obudzilam sie tak zmarznieta, ze az mnie trzepalo. w kazdym badz razie w piatek wyszlismy do domu. ja juz jechalam taka chora, ze ledwo mialam sile prowadzic auto. od soboty kacperek jest niespokojny. spi, po chwili sie budzi, steka i poplakuje. jest bardzo niespokojny. u was tez tak bylo? bo nozka chyba nie powinna go juz bolec? chyba, ze to przez gips? wczesniej mial taki lepszy cienki gipsik a teraz to taki gruby, ze w kostce to nawet go nie obejme jedna reka. czy to moze po zabiegu taki daja?

krupka-u nas gipsiarz nakladal gips a lekarz go ustawial i ustawial nozke. ja stalam kacperkowi za glowka trzymalam za brzuszek i bioderka.
 
krupka - u nas gips zakładał lekarz a ja trzymałam drugą nóżkę, zawsze jeszcze były dwie pielęgniarki, drugi lekarz i praktykant ale oni stali z boku, a i pielęgniarka trzymała za paluszki gipsowanej nóżki

agugula - nasz mały dwa dni po zabiegu był bardzo niespokokny, bolała go nózka i gips wkurzał bo był grubszy niż zazwyczaj
 
dzieki asica- bo myslalam ze tylko u nas taki nerwowy jest okres. dzis juz troszke lepiej, ale chyba przez to, ze caly dzien w rozjazdach a on w aucie to przespi caly czas. za to jutro mamy szczepienia :) wiec tez moze byc nerwowo
 
no i to jest własnie ciekawe - u nas ten pierwszy lekarz sam zakładał gips, a nózkę trzymala pielegniarka. U Napiontka dokładnie odwrotnie - to on ustawiał nózke i ją trzymał, a gisowała pielęgniarka - wg jego zaleceń. Bardzo fachowo zresztą:)
 
reklama
agugula - napisz czy zaszczepili Kacperka bo aż jestem ciekawa. Też miałam termin szczepienia po zabiegu ale pediatra kazał odczekać 8-9 dni minimum bo w razie temperatury nie będzie wiadomo czy od szczepionki czy po zabiegu. Odczekaliśmy i do tej pory nie jest zaszczepiony bo dostał katarku i nie możemy go wyleczyć. Prawdopodobnie alergiczny dlatego jurto idziemy do lekarza i ten podemie decyzję o szczepieniu bo 6 tyg po terminie jesteśmy i to drugie w zasadzie powinno już być :wściekła/y:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry