reklama

Straty Naszych Aniołków

  • Starter tematu Starter tematu paula
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Martuś ściskam Cię mocno .....
Oliwka jest Waszym Aniołkiem u Boga i napewno czuła i czuje że ja bardzo kochasz.
Bardzo mi przykro i smutno.....
Jestem z Tobą!
 
reklama
cześć dziewczyny,
ja miałam 2 ciąże obumarłe,przy ostatniej wykryto,że mam zaśniad groniasty(jeśli ktoś czytał na ten temat,zdaje sobie sprawę,że to poważne choroba..).Proszę,jezeli któraś z Was to miała i potem urodziła zdrowe dzieciątko,niech się odezwie!! Ja tracę już nadzieję,że kiedykolwiek będę szczęśliwą mamą.. :( Mój lekarz powiedział,że w zależności od wyników poziomu HCG,może być wszystko dobrze i nie trzeba czekać roku do kolejnej ciązy..A ja czytałam wszędzie,że trzeba niezależnie od stadium choroby..Co mam myśleć?? I co robić?? Nie mam już siły...
 
poroniłam miesiąc temu, też nie podano mi przyczyny poronienia.Miałam zabieg. Byłam tylko
na wizycie kontrolnej u ginekologa, dostałam od niego skierowanie na b-HCG i USG narządów rodnych.Innych specjalistycznych badań mi nie zrobiono. >:(
trudno po tym wszystkim ochłonąc, ale powolutku dochodzę do siebie.
Najbardziej denerwuje mnie brak odpowiedzi na pytanie DLACZEGO???
Wyczytałam pełno portali o przyczynach poronień, ale czemu mi się to zdarzyło nie wiem.
Trzymaj się cieplutko,pozdrowionka
 
Ja mam dwoje dzieci, córcia ma prawie 8 lat - ciąża przebiegała bezproblemowo, potem 2 lata temu byłam w ciąży i poroniłam w 8 tygodniu, miałam zabieg łyżeczkowania, pól roku później zaszłam w ciążę i dziś mam 9-cio mięsięcznego synka. Czasem tak się poprostu dzieje...przykro to pisać ale czasem organizm sam pozbywa się słabej lub nie do końca prawidłowej ciąży - mnie tak to wytłumaczył lekarz...a w sumie przyczyn może być wiele, czasem zwykłe przeziębienie może spowodować poronienie...
 
Dziewczyny,nie traccie wiary! Sama poronilam okolo 9 tygodnia a teraz jestem szczesliwa mama. Moj lekarz zlecil tylko badanie przeciwcial antykardiolipinowych i byl to strzal w 10. Wyniki byly poza normami,musialam brac leki i teraz mam zdrowego synusia. Poprzednia ciaza prawie napewno obumarla z powodu tych przeciwcial.
 
Dziewczyny jestem z Wami....rok temu straciłam pierwsza ciaze...to był dla mnie koszmar,po siedmiu latach małzenstwa zdecydowalismy sie na dziecko na które tak czekalismy...zabieg wyłyzeczkowania miałam dokładnie w 7 rocznice slubu...to był najgorszy dzien w moim życiu....badania nie wykazały co było powodem obumarcia płodu.Dzis jestem szczesliwa mamą...zasługa to mojego lekarza-ginekologa, który zajał sie mna nie tylko fizycznie ale i psychicznie...ciesze sie ze zdecydowałam sie szybko ( w 5 miesiecy później ) na kolejna próbe....Z własnego doswiadczenia wiem ze potrzeba wiele determinacji,wiary i pogody ducha...a przede wszystkim miłosci meza.Tego Wam zycze z całego serca!!! Uwierzcie ze nastepnym razem wszystko bedzie w porzadku...
 
Mnie niestety tez nie ominely te przykre doswiadczenia...Pierwsza moja ciaza skonczyla sie samoistnym(tak twierdza lekaze)poronieniem,natomiast przez druga omal nie stracilam zycia...To byl marzec 2003.Bylam w 24 tygodniu ciazy,gdy nagle dostalam bardzo wysokiej goraczki.Myslalam ze to pewnie jakas grypa mnie dorwala,wiec wstrzymujac sie z lekami,pojechalam na dyzur ginekologiczny do szpitala.Bylam okropnie przerazona,gdy lezac na kozetce lekarz przez pol godziny szukal tetna dziecka.I nie znalazl... >:(Dziecko nie zylo.Najgorsze bylo to,ze przebywalo ono martwe juz w brzuchu jakis czas i stad ta moja wysoka goraczka.Grozilo zakazenie.Po zbiciu goraczki trafilam na sale porodowa.Musialam urodzic to dziecko,o cesarce nie bylo mowy,tak zadecydowala pani ordynator(za duze ryzyko).No i meczylam sie przez 12 godzin.Na szczescie przez cala pierwsza faze porodu mogla byc przy mnie rodzina.Wspierali mnie.Nigdy nie zapomne tej chwili jak urodzila sie moja martwa coreczka-Martynka.Na zawsze pozostanie w mojej pamieci.I chociaz byla taka malenka(wazyla niecaly kilogram)dla mnie pozostanie kims bardzo waznym w moim zyciu.Mysle o niej codziennie.Jak by teraz wygladala,co by lubila itp.A data 31 marca 2003,zawsze bedzie rocznica jej smierci.....
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry