Bardzo Wam wspolczuje dziewczyny, zdaje sobie sprawe jaka to dla Was tragedia. Chcialabym Wam opowiedziec o mojej kolezance, ktora urodzila w 20 tyg chlopczyka. Nikt nie wiedzial jaki byl powod jego wczesnego przyjscia na swiat. Przezyl, choc nikt w to nie wierzyl.Lekarze zrobili wszystko co mogli. Teraz bedzie mial 3 lata. Ma wodoglowie, "gotyckie podniebienie", nie widzi,oczoplas, nie doslyszy, zaczyna powoli siadac, nie mowi. Jak zobaczylam go pierwszy raz to sie przestraszylam. Sama skora i kostki. Umyslowo tez nie jest najlepiej. Szczegolnie, ze rodzice byli para od niedawna i problemy i obowiazki ich niestety oddalily od siebie. Teraz ona jest sama z synkiem. Moze to strasznie zabrzmi, ale jakie zycie czeka tych dwojke? Nie wiadomo jak dlugo maly bedzie na tym padole, nie widomo jak bedzie sie rozwijal. Wiem, ze strasznie jest stracic dzidziusia, ale rownie straszne jest miec taka dzidzie. Dlatego uwazam, ze Bog chcial miec Wasze aniolki przy sobie, bo byly bardzo slodkie. A Wy starajcie sie!!! Podobno takie tragedie jesli sie zdarzaja to tylko raz. Jeszcze bedziecie wspanialymi rodzicami!!!