Mój synek ma podobne problemy. Dzisiaj lekarz przy okazji badania USG bioderek zaniepokoił się jego siusiaczkiem i pokazał mi jak odciągać, powiedział że dobrze, że to dopiero 8 tygodni po urodzeniu. Jednak po odciągnięciu napletka widać, że część jest przyrośnięta, więc kazał mi odciągać co najmniej 3 razy dziennie, bo w przeciwnym przypadku przyrośnie reszta.
Są wyznawcy dwóch szkół, jedni mówią "odciagać", inni mówią "proszę zostawić". Nikt wcześniej nie pokazał mi jak mam to robić, wręcz nic nie kazano z tym robić, a dziś dowiedziałam się, że i tak za późno zaczęłam odciągać. Ci, którzy odradzają ściąganie nie wiedzą, że w takiej zamknietej przestrzeni jest mnóstwo bakterii a wydzielina, która gromadzi się okropnie śmierdzi i prędzej czy później grozi to infekcją?