U nas deszcz leje, chyba nici ze spaceru dzisiaj, chyba że się wypogodzi. Ala ciągle chce ssać palca, już jej skarpetki na rączkę zakładam, a smoka pluje na kilometr. Z jednej strony dobrze że nie chce smoka, ale na ssanie kciuka też jej nie mogę pozwolić. Ale się wścieka jak jej założę coś na rączkę hehe.
Idę robić kawusię i jakieś sprzątanko trzeba wykonać, koty już biegają pod meblami :-)
Claudia dołączam się do modlitwy. Bądź spokojna, bo Twoje nerwy przejdą na Michasia. Po co się martwisz na zapas? Myśl pozytywnie, a zobaczysz będzie dobrze i wreszcie wypiszą Miśka do domku.