ehhh...ja dziś zrobiłam zaplanowane porządki, a teraz siedzę przed kompem i plecy mnie bolą....;/;/
wypiłam dziś 0,5 litra maślanki w postaci koktailu bananowego i pękam, ale ponoć teraz wapń się odkłada w kościach, więc wszelkiego typu produkty mleczne poszły w ruch

Marciaaa...myślałam, że z praniem się wstrzymasz do przerwy świątecznej


Alka...my chyba ostatnie będziemy się pakować do szpitala

prać, prasować pewnie też
Kasia...odzyskałam mój telefon z naprawy i jak tylko się naładuje to trzasnę obiecaną focię bobowi

w ogóle dziś się wkurzyłam...bo mam swój telefon od roku (a dokładnie w styczniu minie rok)...xperie mini pro...i już drugi raz rozwaliło się to samo...a dokładnie wejście do ładowarki...przysłali mi kartkę gdzie napisali, że NIE naprawili usterki, bo to uszkodzenie mechaniczne, które ja spowodowałam (***** prawda, bo z komórek korzystam od jakiś....8-9 lat i NIGDY nie miałam takiego problemu)....no i patrzę na flaki telefonu i widzę nową plombę przy wlocie do ładowarki...sprawdzam i patrzę, a on naprawiony jest, bo ładuje...a reklamacji nie chcą mi oficjalnie uznać, bo jak znów się zepsuje to samo to będą musieli mi albo kasę zwrócić albo dać NOWY telefon zgodnie z prawem...i zła jestem na nich jak cholera, bo jak znów się to zepsuje (a podejrzewam, że to kwestia czasu) to nie będą go chcieli naprawić i napisali, że obaczą mnie kosztami transportu i ekspertyzy...i zastanawiam się jak ich udupić...