• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Styczeń 2012

reklama
Natalunia no ja też słyszę ciągle "a ty na diecie jesteś?" .. oni nie są chyba przyzwyczajeni że ktoś tak mało może jeść (mało wg nich) bo nawet jak w ciąży nie byłam to ciągle tak gadała.
Przynajmniej mój P. wie że tyle i tyle mogę zjeść i więcej po prostu mi nie wjedzie.. chyba że słodkie ;D

Asiuk mi jeszcze nie odszedł..
 
Ostatnia edycja:
Jak zjem mało obiadu u teściowej (no przepraszam, nie potrafię zmieścić tyle ile ona i cała reszta u nich), to zaraz słodycze wyciąga, bo wie, że je na pewno zjem ;-) a zawsze ma jakieś ciasto, wafelki własnej roboty albo babeczki.
 
Natalunia to właśnie jest chyba tak, że ktoś w rodzinie ma przyzwyczajenia jedzenia do oporu.. przynajmniej w rodzinie P. gdzie nie pojedziemy na gościnę zawsze dużo, dużo jedzenia i jak nie jesz czegoś to patrzą na ciebie jakbyś była z marsa.. ;D
 
Natalunia to właśnie jest chyba tak, że ktoś w rodzinie ma przyzwyczajenia jedzenia do oporu.. przynajmniej w rodzinie P. gdzie nie pojedziemy na gościnę zawsze dużo, dużo jedzenia i jak nie jesz czegoś to patrzą na ciebie jakbyś była z marsa.. ;D

A najlepsze jest to, że co chwila słyszysz: dlaczego nie jesz? Nie smakuje ci? I weź wytłumacz, że nie jesteś głodna. Albo, że już jesteś najedzona po same migdałki.

asiuk - u mnie chyba nie odszedł - nie wiem. W końcu mógł odpaść podczas kibelkowania ;-)

Matko, dawno nie byłam w domu i tak nie leniuchowałam :tak: A jak syknę z bólu jak nadejdzie skurcz, to córcia mówi: mama wąż :eek:
 
no moi teściowie też 'wciskają" we mnie "jedz, jedz, chuda jesteś"
----------
kurcze :szok:to co ja mam byc kolejna do porodu, łeeee ja nie chce jeszcze, chętnie komuś odstapie miejsce a czopa sobie z korka do wina sklecę:-D
 
reklama
Hej dziewczyny :)
uf, znalazłam chwile, żeby tutaj zaglądnac i was nadrabiam.
dzis pojechała od nas mama A... Szkoda z jednej strony, bo bardzo mi pomagała, a i jak czułam sie niepewnie w czymś z Amelka to podnosiła mnie na duchu, ale dzis wieczorem przyjeżdża na tydzień moja mama :) ja jakoś od czasu porodu wogole nie mam apetytu, i gdyby nie to ze A. Mnie czujnie pilnuje to mało co bym jadła. Jest 9dni po porodzie, a na wadze -10kg :)
odciagam pokarm, bo mała nie chce jesc z cycusia.. Wygodna jest, i woli butelki niestety..
Pobolewa ja brzuszek, ma jakies wzdecia , i jak patrzę na nią jak sie męczy, to mam łzy w oczach.. Dzis kupiłam jakies kropelki w aptece, mam nadzieje, ze pomogą..

Aa, i dla tych które chciałyby zobaczyć moja mała -Fotoblog myeverythink w Photoblog.pl
moj blog na którym są jej zdjęcia, bo aktualnie używam IPada i nie umiem wygrać stad zdjęć. :)
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry