reklama

Styczeń 2012

Nasz remont mieszkania dobiega końca.. Sprzątania co niemiara. Wszystko do prania,mycia, tony kurzu w szafie. Bardzo chciałabym ze wszystkim się uporać i w tym tygodniu się przenieść już na swoje. Gin kazał mi odpoczywać, ale energia ,mnie roznosi i chciałabym już mieć wszystko skończone. Przez ostatnie dwa miesiące nie mogłam skupić się na maluszku. Wyprawkę już mam ale sporo rzeczy trzeba dokupić.
 
reklama
Nasz remont mieszkania dobiega końca.. Sprzątania co niemiara. Wszystko do prania,mycia, tony kurzu w szafie. Bardzo chciałabym ze wszystkim się uporać i w tym tygodniu się przenieść już na swoje. Gin kazał mi odpoczywać, ale energia ,mnie roznosi i chciałabym już mieć wszystko skończone. Przez ostatnie dwa miesiące nie mogłam skupić się na maluszku. Wyprawkę już mam ale sporo rzeczy trzeba dokupić.

a to powodzenia w porządkach ale nie przemęczaj się i dbaj o siebie :-)

a na kiedy masz termin?
 
Dzięki Tiramisu. Termin z obliczeń lekarza 2 styczeń, ale z usg wychodzi w przedziale od 21 grudnia do 9 stycznia!! Sama nie wiem co myśleć ;-)Wolałabym mimo wszystko styczeń!!
 
witam
Ja cos ostatnio spioch jestem:tak: Najchetniej z lozka bym nie wychodzila.
Mojemu R snilo sie, ze mi wody odeszly a on byl za miastem i nie mogl sie do mnie dodzwonic i takie tam koszmary mial zwiazane z porodem Hahaha!!! a myslalam, ze tylko kobiety snia koszmary o porodzie ;)

Milego dnia!
 
Witajcie !;-)
Strzyga Widzę, że gust serialowy mamy podobny, uwielbiam "Fringe";-):-)

Mi znajoma z praktyką mówiła, że lepiej małemu kupić butelki szklane, mówi, że zainwestowała w plastykową raz i nie wiadomo czemu dziecko płakało prze parę dni i lekarz ją oświecił.
 
reklama
Cześć dziewczynki! Przez ostatnie dwa tygodnie niewiele się udzielałam na BB, ale zaglądałam i podczytywałam Was regularnie. Teściowie już wyjechali, M wyszedł do pracy, a ja po raz pierwszy od dawna zostałam sama w domu i tak mi się jakoś smutno zrobiło :( Poczytałam trochę ciążowe książki, ale tylko zaczęłam jakiegoś stracha przed porodem łapać, więc odłożyłam je na półkę. Ostatnia porcja malutkich ciuszków dla Poli prawie wyschła, więc pewnie zaraz wezmę się za prasowanie...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry