Relacji na żywo ciąg dalszy - P.
Z wyników moczu nie wykazało żadnej infekcji, a Strzyga nie zapytała na co te globulki jej w końcu dają. Wczoraj na noc jej kroplówki już nie podłączyli, bo jej się "macica uspokoiła". Mieli profilaktycznie podłączyć dzisiaj rano, ale stwierdzili jedna, że tego nie zrobią. Dostaje tylko tą zwiększoną dawkę potasu i no spę. Leży i odpoczywa. Wychodne w poniedziałek.
Trochę się wkurza, że korzystam z jej konta i kazała mi założyć swoje, ale ja tu tylko na zastępstwo jestem. Za dużo piszecie i zanim się człowiek przebije przez te wszystkie posty, to godziny mijają...
Chyba zacznę dzisiaj wynosić graty to piwnicy. O 13 muszę iść do babci, bo się martwi, że głoduję skoro baby w domu brak. No i argument nie do zbicia "pomidorowa jest, taka jak lubisz". Później do szpitala, ale dzisiaj krócej u niej posiedzę, bo po 17 będę musiał zmykać na rozmowę o pracę.