Goska, ja to jestem w ciąży specjalnej troski, więc nic mi nie wolno: sportu, seksu, dalekich podróży :/ I źle się z tym czuję, bo dużo się ruszałam zawsze, a już w lecie to z roweru nie schodziłam. Oczywiście rower w ciąży tak czy tak bym wykluczyła, ale tak porozciągać grzbiet na basenie to mi się marzy już od kilku tygodni. We wtorek mam koleją wizytę: nic niepokojącego chyba się nie dzieje, plamienia mi ustały, więc może na popluskanie się w basenie chociaż dyspensę dostanę. No i na SEKS, bo już mi się z głową coś robi
A tak generalnie, to w większości poradników, gazetek dla mam etc. radzą, że jeśli było się aktywnym przed ciążą to nie należy zupełnie z tego rezygnować (jasne, że lepiej odpuścić sobie bardziej kontuzyjne sporty, czyli może nie narty i nie koszykówka

. Natomiast jeśli niewiele miało się wspólnego z ruchem przed ciążą, to stan błogosławiony to nie moment na nadrabianie zaległości i wyrabianie kondycji
Może podpytaj swojego lekarza - on najlepiej wie w jakiej kondycji jest Twoja ciąża i podpowie Ci, jaka forma ruchu będzie dla Was bezpieczna, a czego unikać.