witam po dłuższej nieobecności.
jakoś nie umiem sie wdrożyć na ten watek styczniowy. pewnie dla tego ze dość sporo was jest i jeszcze nie umiem was zapamiętać poznać.
postaram sie jakoś częściej zaglądać.
byłam w sobotę na usg. z moją dzidzią wszystko ok. bardzo dobrze wyszły wszystkie pomiary i mam sie niczym nie martwic. nie widzi wskazania do testu Pappa. mam tylko zrobić morfologie na następna wizytę.
i ku memu zaskoczeniu ginka mi powiedziała ze na 80% będę miała drugiego chłopca. mam jeszcze poczekać miesiąc by mies 100% pewność no ale 80% to już dużo nie ???
dziewczyny każda z nas sie boje i dziecko. tak już będzie do końca naszego życia. każdego dnia będziemy mieć lęk o nasze dzieci. to nie mija z czasem. jak poczujemy pierwsze ruchy to trochę ten lęk jest mniejszy bo co dzień dziecko da znać ze jest tam w środku i wita se z wami. ale lek o to czy będzie zdrowe czy mu sie nic nie stanie pozostanie juz zawsze. mam 2 letniego synka i co dzień sie martwię czy wszystko z nim u niego w porządku. a jak zostawię go z kimś i dłuższy czas nie mam z nim kontaktu to nachodzą mnie dziwne myśli. tak już jest być rodzicem. to co dzienna troska o swoje dzieci. i te narodzone i nie.
PolaNegri ja pierwsze kopniaki poczułam tak ok 16-17tc. najpierw to było takie uczucie jakby banka mydlana pękła ci na skórze

takie delikatne muśnięcie. przez jakiś czas nie miałam pewności czy to Marcelek już sie odzywa do mnie. ale po jakimś czasie stało sie to dla mnie oczywiste ze to musi być on bo nigdy wcześniej podobnego odczucia nie miałam.
alka ja tez miałam te parametry trochę podwyższone przy ostatnich wynikach krwi, ale ginka nic nie powiedziała ze jest nie dobrze. a ja oczywiście w przejęciu ze widziałam dzidzię już zapomniała sie zapytać o to.
tak jak moj lekarz powiedzial.. natura dokonuje naturalnej selekcji..
wiesz tak na sucho bez emocji to niby mysle tak samo. ale jak se pomyślę ze to może spotkać mnie czy mych bliskich to nie godzę sie na taka naturalna selekcje. nie jestem w stanie tak po prostu tego zakceptowac. a tym bardziej gdy sie tracji dziecko którego sie jeszcze nie tuliło nie widziało a już sie kochało.