Alka, trzymać kciuki będę na 100%. Powodzenia
Marciaa, pisz nam szybko jak Ci poszło!
Ankaska, pessar to silikonowy krążek, który zakłada się na szyjkę macicy, a szew to... hmmm nie, wiem - chyba szew

Wiem że szew zakłada się w znieczuleniu miejscowym i teraz dość rzadko się to już robi. Częściej zakłada się pessar - u lekarza na fotelu, zupełnie nic to nie boli, aczkolwiek trzeba zdać sobie sprawę, że jest to kawał gumy o średnicy jakieś 5-6 cm, które lekarz musi umieścić we właściwym miejscu. U mnie gmeranko trwało może z 15 sekund i naprawdę nie bolało. Mój pessar wyglądał jakoś tak:
Przez pierwsze dwa dni czułam, że coś mi tam w środku siedzi, ale tylko czasem i przy poruszaniu. Teraz zupełnie go nie czuć.
A, i właśnie wróciłam z glukozy. Nie było źle

Położna wcisnęła mi w to pół cytryny i dało radę. Przeczytałam w poczekalni prawie pół książki
