niebieskaa81 szczeraprawda co do choroby męża. Też tego nie znoszę bo tak jak mówisz gorszy od dzieci. Właśnie ma katarek i boli go głowa, widzę że się męczy ale bez przesady ale gadana przy tym co nie miara. Jakby jedną nogą nad grobem stał. Tabletki jednak nie weźmie bo szkodzą, kropli do nosa nie bo nie lubi. Znakiem tego nie jest tak źle. Teraz w ciąży staram się trochę odizolować.
Pogoda u mnie dziś przedziwna, niby ciepło ale strasznie pochmurno i niedawno pokropił deszczyk. A ja leżę na kanapie, na wprost oczu mam widok czerwonych czereśni na działce sąsiada i nie mogę się doczekać żeby jutro je gdzieś kupić bo aż mnie ssie na ich widok. Może w ramach rekompensaty zjem sobie loda. Tylko jak to zrobić żeby mały tego nie widział. Musiałabym się schować w ubikacji a to miejsce ostatnio spędza mi sen z powiek....