reklama

Styczeń 2013 :))

reklama
[SUP]Dzięki za wsparcie kobitki:) bo poważnie już mi sie wydaje ze nie dam rady dłużej :( Wizyta u gina dopiero w przyszły piątek i zastanawiam sie bo biorę 3 razy dziennie duphaston czy to czasem nie od tego dziadostwa:((((( Ręce już mi sie załamują :((( leże 24 h na dobe wg zaleceń lekarza z miska przy łóżku bo już znudziło mi sie biegać dO łazienki i nie mam siły na nic:((([/SUP]
 
I jeszcze sie martwię co tam u naszej Mysiak w szpitalu bo sie nie odzywa :((( Zżyjemy sie tu babki na tym forum i po porodzie żal sie bedzie rozstać zobaczycie!!!!
 
też właśnie myślałam o niej, wierzę, że ok wszystko!

Hanus wiem co przechodzisz w pierwszej ciąży tak miałam, wymiotowałam wszystkim dosłownie, jedynie suchy chleb mi wchodził i to też po kawałeczku, teraz jak już pisałam boję się, że jeszcze mnie dopadnie bo to dopiero koniec 7 tygodnia;/ choć pocieszają mnie słowa Milusi, że do 8-9 jest najgorzej potem powoli mija:)
 
Hanus po co się rozstawać! przejdziemy z kobiet w ciąży do mam i dalej będziemy w kontakcie :tak:

Mysiak ma się odezwać jak wróci, tak przynajmniej zrozumiałam ale nie pamiętam czy mówiła kiedy wraca.

ja też mocno liczę że przepowiednia mili o końcu męki się sprawdzi :-)
 
Hanus - damy rade..musimy byc twarde...to napewno wszystko minie...
dzieki dziewczyny za wsparcie, oczywiscie tez trzymam kciuki za wszystkie dzisiejsze wizyty...dam znac jak wroce co i jak....tez wczoraj myslalam o Mysiak...jestem z nia calym sercem zeby wszystko bylo ok!
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry