reklama

Styczeń 2013 :))

Marzenixx spoko, spoko....na porodówkę jakoś Cię ktoś wturla. W ostateczności winda zazwyczaj jest w szpitalu. Tam Cie rozpakują, to sporo Cię ubędzie
A tak poważnie, to nie stresuj się tą waga aż tak bardzo. Im więcej będziesz myślała, że musisz się ograniczać, tym gorzej dla Twojej wagi. Bo im bardziej sobie będziesz odmawiała, tym bardziej będzie Cię ciągnęło do zakazanych rzeczy. Może na początek tylko jakieś ograniczenie co do godziny ostatniego posiłku? Albo, że coś słodkiego tylko na drugie śniadanie, lub po obiedzie? Nie rezygnuj z tak dużej ilości rzeczy na raz, bo pewnego dnia nie wytrzymasz. Ja jestem na diecie cukrzycowej od początku ciąży i uwierz mi, że jem wszystko. Dosłownie wszystko. Nawet czasem nutelle ze słoika, jak mnie najdzie. Mam jednak pewne zasady, których nigdy nie łamię i dzięki temu mam od początku ciąży 1,5 kg na plusie tylko. Dla mnie to sukces, bo w pierwszej ciąży przytyłam ok 30 .

Co do wózków, to już wszystko jasne myślę.;-) A tak swoją drogą, to ja też uważam, że X-landery nie maja nic szczególnego w sobie, ale to moje zdanie i wiem, że wielu osobom się podobają. Chociaż pewnie tu, w Uk zrobiłyby furorę, bo takiego szajsu jak właśnie w Uk, to nie ma chyba nigdzie:baffled:


Januarka
jakby co, to wiesz gdzie mnie szukać.
 
reklama
Magda z uk no to zdradź te swoje zasady co ich nie łamiesz, może coś podkradne :tak:
U mnie po porodzie najlepiej zadziałała dieta na która przeszłam bo mały miał podejrzenie skazy białkowej, czyli jadłam własnie wszytsko gotowane i małe porcje, prawie wogóle tłuszczu a zamiast słodyczy podjadałam paluszki dla dzieci, w ciagu pół roku miałam niższą wagę niż gdy zaszałam w ciąże :tak: Musze się zebrać teraz w sobie i znowu tak zrobić bo wiem że moge to zrobić, ale świadomośc ze moge jeść wszystko mnie zbija z tropu...:baffled:
 
Hej kochane,
wczoraj upiekłam szarlotę mmmmmmm, wpieprzylam pół blachy i dzisiaj waga 61,500 hehehehe:D:D:D, a tak niedawno było jeszcze 59, czyli kochane zapierdziela do przodu, chociaż jak się wypróżniłam hehehe:D:D:D wskoczyło na 61:D to już sama nie wiem czego się trzymać:D zobaczymy...
od kilku dni za namową hasbenda gotuję "zdrowe" rzeczy , gotowane na parze, białe mięsko, rybki, naprawdę o niebo lepiej się czuję - nie wiem czy to ma aż takie znaczenie....

Maluszek mój tak kopie, że normalnie czasem wysiedzieć nie mogę...echhh, skacze, odbija się od mojego pęcherza...ech

Ściskam Was i życzę spokojnej nocki, bez koszmarów:)


MAgda z Uk w takim razie wybiorę się do sklepu i nim pojeżdżę, bo szukam tak naprawdę dobrej spacerówy:) zobaczymy co i jak:)

Januarko wydaje mi się, że to po prostu u Ciebie hormonki troszkę poszalały i jakieś tam podświadome obawy zablokowały oderwanie się od rzeczywistości, ja też z tych co zasypiają po powąchaniu poduszki, ale i u mnie burze hormonalne więc różnie to bywa:) Odnośnie wycieczki - jedź i wdychaj powietrze, tylko nie śmigaj po górach bo róźnie to bywa:)

Szylwias kochana moje koleżanki z sierpnia niektóre przez pół ciąży miały leniwe bobaski i bardzo rzadko kopały, wręcz czasem ich nie czuły, zatem spokojnie może jakaś spokojna istotka u CIebie mieszka?:) Mnie lekarz oświadczył, że drugi lobuziak się szykuje:D:D:D taki wiercioch, że masakra:D)

Emilia strasznie Ci współczuję bo wiem co to ból bioder, ale na tym etapie?

Natal no dzisiaj jest już lepiej, wydaje mi się, ze to może od właśnie tej rewolucji hormonalnej....Odnośnie ruchów to jest tak, że po 21 tyg trzeba zwracać na nie uwagę, kiedy maluszek kopie, uwzględnić jakąś regularność i monitorować jeżeli coś nas martwi - jest za dużo, jest za mało...u mnie po 22 rewolucja w bieganiu w brzuszku:)

Filkat ja mam mniejsze duszności niż przy pierwszym synku - wtedy to były jaja, myślałam, że pogotowie będę wzywać, a teraz faktycznie jak leżę na wznak jest duszno...., ale nie aż tak...

Basiu, a to może chłopaczek będzie:D one takie rozbójniki są:D:D:D

Dorotqua oj wspólczuję takich toksycznych teściów, moj brat mial podobnie, walczył i ustawial ich przez niemal rok....jako tako to ogarnął, ale ich związek małżeński mało się nie rozpadł...

Kropeczka no to świetnie, że zakupki udane...no i normalnie cieszę się strasznie z mieszkanka, jak coś to wrzuć fotki na zamknięty, pozachwycamy się wszystkie:)

Biłka ja z kolei dzisiaj jakieś koszmary miałam...

Malinka ja w tej i tamtej ciąży jakoś nie odczuwalam satysfakcji z dluższych imprez, zwłaszcza pod koniec ciąży, echh jak ja się wymęczyłam...

Patinka ja też ostatnio jakoś tak częściej podżeram...

Gizmowa, a piłaś 50tkę czy 75?:) mnie po 50ce wyszło 82 w zeszłej ciąży...coś czuję, że będzie u Ciebie powtórka....

Emilia u mnie też dzisiaj cieplutko i tez prania odchodziły, ale w mieszkaniu niestety...

Kaja28 to cudowne poczuć pierwsze ruchy, taka więź się odzywa...echh jak sobie to przypomnę....gratuluję...

Agagaa nie wyobrażam sobie, żeby ktoś u mnie otwierał drzwi...masakra, też współczuję...


Afja oj współczuję przeżyć z instruktorem, echhh, to hormony kochana......

Filkat ja wczoraj walnęlam szarlotę na takich prawdziwych jabłkach...


Marzenixx spokojnie na pewno wszystko uda Ci się pozrzucać, laktacja, dwa bąble....oj poleci szybciutko w dół, z resztą Ty szczupak jesteś mówię CI....
 
Marzenixx nic szczególnego, ale uwierz, że daje świetne efekty.

Pierwsze, najważniejsze - godziny posiłków. Oczywiście bez przesady, ale śniadanie zawsze obowiązkowo zaraz po wstaniu. Jem, co chcę, bo wychodzę z założenia, że to najważniejszy mój posiłek. Oczywiście rzeczy wartościowe, a nie byle co w stylu batonik i kawa. Zazwyczaj kanapki, albo musli z jogurtem, albo jakieś kiełbaski na ciepło, czy jajka. Obowiązkowo węglowodany do tego, czyli pieczywo, lub płatki. Trzy godziny później owoce, albo lody, albo coś słodkiego, jakaś drożdżówka, czy mała paczka chipsów. Po kolejnych 3 godzinach obiad albo przekąska w zależności od tego, jak tam się ustawię z obiadem. Obiad obowiązkowo porcja węglowodanów (co chcę, nawet frytki) i zależy...mięso, czy ryba i warzywa oczywiście. Ale....wszystko na małym talerzu. Ile się zmieści i żadnej dokładki. Nigdy się nie przejadam dzięki temu. Jak pizza, to kawałek, jak placki ziemniaczane, to 4 małe i tyle. Na tej zasadzie. Po kolejnych 3 godzinach kolacja(ok 18- czasem jem wtedy obiad, jeśli nie zjadłam wcześniej i rezygnuję z kolacji). Tu bardzo lekko. Mimo to znowu odrobina węglowodanów. Jakiś tost, albo ciasteczko zbożowe. Czasem jakiś jogurt, czy twarożek. Albo ryba pieczona, lub wędzona(wbrew powszechnej opinii nie szkodzi na noc). W sumie 4 posiłki,ale ostatni ok 18 godziny. Jak mam ochotę na coś nie zdrowego, to w ramach posiłku. Nigdy pomiędzy. Nie zmuszam się do jedzenia czegoś, co mi nie smakuje, typu sucha pierś z indyka. Jem wszystko, ale bardzo mało na porcję. Jak mnie za czymś nosi, to siadam i zjadam, żeby potem nie zjeść za dużo. Posiłki robię sobie kolorowe i tak, jak lubię, nawet jeśli jest to jedna kanapka. Po posiłku czekam pół godziny nim sięgnę po coś więcej, bo uczucie sytości przychodzi po czasie. I zawsze sobie powtarzam, że jutro też jest dzień i mogę zjeść coś jutro, bo przecież nie ucieknie. Na początku te małe porcje mnie trochę przerażały. Teraz już nie zwracam na to uwagi. Tak jak z nie jedzeniem po 18 było ciężko, ale już jest to norma. Czasem, jak mam cukier bardzo nisko, to przed snem zjadam coś małego. Ale tylko dlatego, że jestem diabetykiem. Nawet mnie nie ciągnie do niczego. Tak więc jak widzisz, nic szczególnego. Tylko odrobina samodyscypliny. I wiem, że wiele z Was się zdziwi, że na diecie cukrzycowej tak można, ale uwierzcie mi, że można. Tu w Uk maja inne podejście do tematu i co najważniejsze skuteczne. Tylko czasem, jak mi cukier skoczy za wysoko, muszę wziąć insulinę. Przy tak rozłożonych posiłkach jednak nie zdarza się to często, co świadczy tylko o skuteczności diety.
Przemyśl sprawę i znajdź sposób dobry dla siebie:-)

Milusia smaka mi ta szarlotka narobiłaś....ech....gdzie ja tu teraz takie jabłka prawdziwne znajdę:eek::-)

Czarni daj znać jak tam u Ciebie, bo coś dzisiaj Cię nie widzę

Uciekam już spać. Dobranoc wszystkim!
 
Ostatnia edycja:
Milusia83 masz racje ja tez tak uwazam,ale co sobie powiem dosc wszystko jest ok niema sie czym martwic,ani wracac do tego to zachwile mam jakies napady ehm :( Po tym jak tam zostalismy oszukani przez "dobrych znajomych" jestem nie ufna i boje sie o wszystko,a teraz hormony szaleja wiec wszystko wraca, w domu juz nie moga sie maluszka doczekac,ja tez mam nadzieje,ze przy nim uda mi sie zapomniec i nie wracac do tego:/A do Zakopanego chyba sie wybiore z mezem na weekend, oczywiscie co najwyzej wyciagiem na gubalowke wyjedziemy,bo po gorach nie dalabym rady nawet smigac po godzinie gotowania obiadu juz mnie bola plecy i musze odpoczac;)
magda z uk dzis zobacze umowe z euro-tax no i zobaczymy czy ja podpisac,ale po tych wszystkich opiniach obawiam sie,ze bylby z tego klopot tylko i martwilabym sie jeszcze bardziej,wic moze tylko napisze pisma prosto do uk,ze jestesmy w pl i zmienilmsie adres korespondencji gdyby cos jeszcze wysylali,ale skoro juz tyle czasu nie pracujemy,to chyba nie powinno ich to interesowac co sie z nami dzieje dopuki nie wrocimy np i znow pracy nie zaczniemy?hmmm jak cos to odezwe sie na prv ;) Dziekuje :)

Co do tycia ja tez sie czasami troche martwie bo wogole nie rosne tylko brzuszek,a jak pamietam moje znajome w ciazy to zawsze takie okraglejsze sie wydawaly(moze dlatego,ze kazda ma dziewczynke) od poczatku przytylam chyba 5kg i to baaaardzo powoli,ale lekarz mowi,ze maluch rozwija sie prawidlowo i najwazniejsze ze jego waga jest prawidlowa.

Ja na poczatku tez zakupilam parowar jak tylko zaczely sie u mnie takie jakby kolatania serca(okazalo sie ze to nadkwasota) 2 tyg bez jedzenia owocow zup na kosciach wolowych,kwasnych i pikantnych rzeczy,pieczywo mialam jesc tylko biale i zero slodyczy(lekarz mowil o miesiacu ale ja wytrzymalam tylko 2 tyg) i faktycznie przeszlo, a ja tez czuje sie lepiej,do owocow mnie nie ciagnie wiec tak dla zdrowia zjem jeden lub dwa na dzien ewentualnie garstke malin czy truskawek,na przegryche zasmakowalam w migdalach,ale ostatnio tez jakos mniej, za to do slodyczy cos zaczynam ciagnac czeciej, ale od poczatku ciazy ciesze sie bo jakos tak sama sie przestawilam bez przymusu,podobnie jak Magda z uk po18 raczej nie jestem glodna czasem cos przegryze lekkiego,nie potrafie zjesc poteznego obiadu przed ciazą jadlam wiecej, rano starczy mala buleczka oczywiscie z bialym lub zoltym serkiem w ktorych smakuje jak przed ciaza tak i w no i dodatki warzywne,zeby zdrowo bylo, potem takie przekaski typu owoc,platki,migdaly,ewentualnie druga mala buleczka,maly obiad znow garstka przegryzki jakiejs zdrowej i kolacja tez np buleczka,albo nalesnik(teraz zjem maks 2)kiedys nawet 4 ;)
Jakos samo mi sie przestawilo zawsze chcialam sie tak jesc nauczy ,ale nigdy mi nie wychodzilo,zawsze sie przejadalam ze dwa razy pozadnie dziennie i to mi wystarczalo.

 
Ostatnia edycja:
Witam się z rana :confused2: chciało by się spać a trzeba wstać blehh ale cóż zaraz jadę do szkoły podpisać umowę o praktykę więc zacznie się wstawanie...ale za to pogoda zapowiada się dobrze słonko wychodzi :biggrin2:
Widzę temat jedzenia ja ju przytyłam 10 kg i co mam powiedzieć wy po 5-6 a posiłki wyglądają tak śniadanie zaraz jak wstanę z reguły płatki z mlekiem, obiad ok 13 jedno danie zależy co mi się zachcę czy zupa czy mięso ( na obiad wszystko na co mam ochotę) po obiedzie jak mnie dojdzie głód to coś przegryzę owoc lub jakiś jogurt i około 18-19 kolacja jakaś kanapka czy serek, słodkiego praktycznie nie jem gdzieś w niedziele przeważnie jak jestem u kogoś lub tak jak ostatnio na imieninach i tyle. Przed ciąża jadłam raz dziennie albo tylko owoce lub warzywa i tylko na takiej zasadzie mogłam utrzymać wagę taka jaka chciałam choć do grubszych osób nie należę i jestem wysoka ( tak mi się wydaję) to z ta waga nic nie mogę zrobić przynajmniej teraz :-p
 
Hej Wam
Ja już na nogach, nie mogę spać od rana...dzisiaj połówkowe i się denerwuję troszeczkę już:baffled:
Szarlotka mmmm....zapomniałam że coś takiego istnieje ale muszę zrobić bo ślinka mi pociekła;-)
 
Cześć dziewczyny!

Ja już po egzaminie. Bezstresowo, miło, plac perfekcyjnie, dobrze się jechało na mieście no ale jakaś gafa i negatywny wynik... Za tydzień kolejne podejście - co egzamin to mniej stresu więc może kiedyś zdam:zawstydzona/y:.

Mąż mi dziś na szkolenie 3 dniowe wyjechał i sama zostałam.

A i synek mi dziś rano tak skopał żebra, że już sie boję co to będzie za miesiąc... A z wagą to aż poszłam spr, bo dawno się nie ważyłam i ja na razie bez zmian 3 kg na plusie, choć mam wrażenie, że brzuszek z każdym dniem co raz większy :cool2:

Miłego dnia życzę :-)
 
reklama
hej

Jesu jeszcze nie zaczęłam sie odchudzać a już mi sie po nocach śnią ciasta słodkie mniam:confused2:

U mnie problem tez taki ze ja w dzień czasami przy małym nie mam kiedy zjeść więc nadrabiam wieczorem jak on spac idzie czyli po 20-sej... wtedy mam najwiekszy apetyt i wpierdzielam wszystko:confused2:

W tej ciązy dużo więcej dzidzia mi sie rusza, codziennie biega po brzuszku, nie jakos mocno czy intensywnie ale sporo , a dziś koło 4 w nocy czułam jak buszuje, smiesznie bo z Michasiem tak nie miałam heh :):-)

magda z uk dzieki za wskazówki , moze skorzystam:tak:
dotka ja mówilam przede wszystkim o mutsy transporter ale czy 4rider czy urban rider wysokosc maja tą sama tylko inne koła:tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry