Ada ja miałam świetna odporność do lutego tego roku. Na prawdę, nie pamiętam, kiedy do tego czasu brałam antybiotyki. Chyba, jak dzieckiem byłam. Aż czasem się wkurzałam, bo bym chętnie posiedziała w domu i pochorowała, a tu nic z tego...Jednak wydaje mi się, że przez ten przeklęty dom, odporność siadła mi niesamowicie. Tak jak zresztą całej mojej rodzince. Mam nadzieję, że po przeprowadzce wszystko wróci do normy
Januarka najgorsze w tym chodzeniu do lekarzy jest to czekanie wśród chorych ludzi. Ja wiem, że to przychodnia, ale powinni mieć jakoś zorganizowane to, by ludzie którzy przychodzą bez infekcji, nie musieli łapać tych wszystkich zarazków. U nas tutaj, to nawet nie ma poradni dla dzieci zdrowych i u nas już nie raz moje coś przywlekły do domu, bo ja np. idę tylko po przedłużenie leków dla nich, a że one muszą być, to nie da się uniknąć ich pobytu tam.Co do napiętego brzucha, to nic się nie martw, Im bliżej końca, tym bardziej będzie twardy i napięty. W końcu nikt z nas nie ma skóry na zapas:-)
Natal ja mam tak dość tego domu, gdzie mieszkam, że choćbyśmy mieli się przeprowadzać w czasie mojej cesarki, to ja się na to piszę. Już nie mogę tu wytrzymać i nie ważne, że będę na finiszu w dniu wyprowadzki. Wy jak możecie jeszcze poczekać, to faktycznie, lepiej na wiosnę, co by maluszek nie miał nadmiaru wrażeń.
Alicja dziękuję za życzenia
Emilia najgorsze z Niką jest to, że nikt jej nie daje złego przykładu i ja nie mam pojęcia, czemu ona tak tłucze mi Nelę. Byłam nawet w szkole na rozmowie, ale panie mówią, że jest grzeczna i że inne dzieci też się nie biją wzajemnie. Do tego jest w wieku, kiedy kompletnie nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji. Owszem, wie, że źle robi, ale nie do końca rozumie jakie mogą być tego skutki. Stosujemy kary typu sadzanie na fotel w odosobnieniu, ale jak na razie nie ma poprawy. Mam nadzieję, że w końcu jej przejdzie to, bo jeszcze trochę i nauczyciele zaczną pytać, czemu Nela chodzi w takim stanie

Fajnie, że Anders ma taki przykład w postaci taty. Mi się wydaje, że ojcowie lepiej uczą życia właśnie chłopców. Mój mąż jest dobrym ojcem, ale jednak nie ma podejścia do dziewczynek. On chciałby je wychowywać tak po męsku, ale one są babeczki i pewne zachowania do nich nie pasują. Nawet do Niki

Ostatnio coś tam do Neli mówił i padło w żartach słowo "dupa", a ona do niego "tato, no coś Ty, przecież dziewczynki nie mówią dupa, tylko pupa":-)
Gosiu widzę, ze skorpionów tutaj całe stado....aż dziwne, ze się jeszcze nie pozagryzałyśmy:-)
Marta jak tam się psinka czuje? Faktycznie kiepska sprawa z ta cioteczna siostrą. Może ktoś jednak mógłby coś zrobić ze względu na dzieci? Ehhh...trzymaj się kochana!
M@linka super, że już się czujesz troszkę lepiej. Bądź jednak czujna i w razie nasilenia objawów koniecznie gnaj do lekarza
MAMAAGA jak tam po ktg? Mam nadzieję, że wszystko ok?
Skorupka gratuluję nowego gniazdka!:-)
Natal ja piorę zawsze wszystko przed narodzinami dziecka. Mówię oczywiście o rzeczach używanych, nawet tylko przez siebie. Mąż ściąga tapicerkę z fotelika, wózka i leżaczka, jeśli używamy ten sam. Jakoś tak mam, że wszystko musi być dla maluszka czyste. Może nie sterylne, ale jednak odświeżone
Kaja podziwiam Twój dzisiejszy zapał do pracy...U mnie leń totalny

I ja niestety jestem taka, że wszystko zostawiam na ostatnia chwile. Niby planuję , że zrobię wcześniej, ale w rzeczywistości kiepsko to wychodzi
Elisse z tymi kłuciami, to ciężko określić, kiedy są normalne, a kiedy już nie. Ogólne to takie sporadyczne, krótkotrwałe są w normie. Czasem maluszek kopie gdzieś w obrębie szyjki i to też kłuje. Najgorsze jest jednak, jak pojawiają się i męczą przez dłuższy czas, a każdy krok wówczas sprawia niesamowity ból. U mnie czasem są całą noc i wtedy już tylko patrzę, czy jechać do szpitala, czy nie.
Czekam na foto w nowej fryzurce
Czarni no Ty to masz zapał do pracy kobieto

Czytam o Twoim dzisiejszym dniu i mi się przypomina "kobieta pracująca"

Normalnie Ci zazdroszczę, bo u mnie zanik jakichkolwiek chęci
W Pl właśnie minęła 24, tak więc
CZARNI życzę Wam, abyście dalej szli przez życie,trzymając się mocno za ręce. Zawsze uśmiechnięci, zawsze razem, zawsze pewni swoich uczuć. Niechaj los Wam sprzyja, niosąc powodzenie.
Indziorka jak tam samopoczucie? Polepszyło się po wizycie na uczelni?
Biłka nic się nie martw tą sesją. Dobry fotograf wie, jak zrobić zdjęcia, by wszystkie były piękne
Druzgotek witaj na forum i napisz w którym tygodniu jest żonka
Anetka wrzuć fotkę na zamknięty z nową fryzurką

A mężem się nie przejmuj. Oni nie lubią zmian. Przynajmniej mój też tak ma

No i pisz szybko którego masz urodzinki! Normalnie w szoku jestem, że tyle na tu spod skorpiona, a taki ład i harmonia panują:-) Zdrówka życzę. Oby nic się nie wykluło!
Łooooo, alem się opisała
Śpijcie dobrze:-)