witam się śpiąco...
Czarni - dużo miłości i wytrwałości!!!
Ada - nie daj się Konradowi

twarda bądź

choć wiem ,że łatwo mówić,ale dasz radę
Magda - współczuję anemii...ale już niewiele nam zostało
Afija - też myślę o zmianie fryzury,ale mam mały problem bo w styczniu robiłam sobie trwałą i teraz od połowy głowy mam delikatne loki,a włosy mam takie sporo za ramiona...i jak je trochę podetnę to będzie szopa;p , a bardzo krótko, czyli tak,żeby pozbyć się loków to się boję...poza tym mąż zdecydowanie nie chce;p
jeśli chodzi o pieska to na szczęści zniósł super operacje

nawet dał radę wrócić na własnych łapach do domu

potem oczywiście padł, ale jest mega dzielny. przespał całą noc i teraz też śpi koło mnie...męczy go tylko klosz na szyi, a że to jest mega gapcia i wszystkie się boi więc za dużo nie chodzi,ale jak tylko zdejmę mu ten klosz to jest gotowy do zabawy

niestety ja też trochę ucierpiałam przy jego operacji...bo jak przyszedł to zupełnie zapomniałam,ze mam leżeć, że jestem w ciąży! itp. i od razu zaczęłam koło niego chodzić, położyłam się z nim na podłodze, głaskłałam go na jego posłaniu,żeby zasnął, a potem...nie mogłam wstać...noc była okropna...spojenie dawało bardzo o sobie znać,ale też jelita i żołądek...mam problemy z wypróżnianiem i mniej więcej raz w tyg mam biegunkę...i dzisiaj całą noc miałam skurcze żołądka i jelit, rano Mała mocno dala mi się we znaki...ale dzięki temu mogłam posłuchać jej serduszka stetoskopem


który zabrałam mamie - jest pielęgniarką

więc cierpiałam,ale dostałam od Córci super nagrodę
ale się rozpisałam...kończę! miłego dnia!