Cześć dziewczyny
Ja jak zwykle wieczorową porą. U nas dzień rodzinny, więc czasu na BB mało. Poza tym jakiś ciężki dzień Zaczyna mnie męczyć to siedzenie non stop na tyłku. Czasem pojadę gdzieś z mężem, ale i tak siedzę w aucie, bo mi łazić nie wolno. Dobrze, że czas szybko biegnie...
Czarni w ciąży już byłaś, więc wiesz jak to jest;-) Im bliżej końca, tym człowiek ma coraz gorsze fazy. Mnie wkurza najbardziej to, że choć niby wszystko jest ok, to ja jakaś taka niespokojna jestem. Wiesz, tak jakbym problem miała ogromny, ale on nie istnieje, więc to chyba po prostu ta podświadoma obawa porodu...Marzę już, aby było PO, choć wiem, że wtedy dopiero się zacznie

Ale ta narastająca nieporadność, to zniechęcenie do wszystkiego, samopoczucie, które odbiera radość wszystkiego....Byle do przodu. Damy radę, wyjścia nie mamy....dobrze, że chociaż ponarzekać sobie wzajemnie możemy:-)
A ode mnie dziś oczywiście życzenia, które są czymś bardzo ważnym - szczególnie w
dniu urodzin. Tak więc życzę ci tyle spokoju, ile tylko potrzebujesz, tyle szaleństwa, aby życie nie wydawało się nudne, tyle szczęścia, abyś nie oszalała z nadmiaru, miłości ponad wszystko, byś nigdy nie zaznała goryczy, nie czuła się samotna pośród ludzi, miała zawsze serce kochające przy sobie i jasne dni przed sobą oraz dużo zdrowia i spełnienia najskrytszych marzeń.
No i nie smutaj się dzisiaj, ok?
Podratuj się
Zagryź
a na koniec zapij tym, czym lubisz i pomyśl sobie, że kolejne dopiero za rok;-):-)
Caroline to chyba już każda z nas tak ma. Zmęczenie ciążą

Niby wszystko ok, niby nic złego się nie dzieje, a człowiek jakiś nie teges

Musimy wytrwać. Innego wyjścia nie mamy;-)
Biłka jak tam po sesji?
Kaju i jak? Upichciłaś coś pysznego, czy jednak nie dało rady?
Flamandka oby niedziela minęła Ci w lepszym nastroju
Gosiu nie ma za co dziękować. Polecam się na przyszłość;-)
Januarko ja też coś czuję, że ta moje krew jest słaba. Badania miałam 3 tygodnie temu, więc kto wie, czy gorzej nie jest? Kupiłam sobie jakieś witaminy, żeby ratować się do wizyty, ale muszę im powiedzieć o wszystkim, bo nigdy wcześniej się tak fatalnie nie czułam, a świadomość operacji, jaką jest cc przy takim stanie, przeraża mnie

Mam nadzieję,że odpoczęłaś dziś troszkę i brzuszek zmiękł. Będzie dobrze
Indziorka, nie dajmy się zwariować;-):-) Ja tam wciąż uważam się za wyrodną matkę, ale jakoś nie widzę aby moje dzieci z tego powodu cierpiały

Zapiekankę robię jutro( a właściwie już dzisiaj). Jeszcze mnie naszła ochota na szarlotkę z cynamonem, do którego miałam od lat uraz, a tu proszę....normalnie mi się chce

:-) Gratuluję zakończenia wyprawki

Ja się uśmiałam dziś, bo mąż pojechał z Nelcią na zakupy i mieli mi kupić jakąś jedną koszulkę bawełnianą, co by się na noc nadawał do szpitala. Wiadomo, licho nie śpi, więc lepiej być przygotowanym. Wracają, zaglądam do torby i

Koszulka piękna, ale jednak nie do szpitala...Męża poniosła wyobraźnia
Dobranoc dziewczyny. Pozdrawiam Was wszystkie!