reklama

Styczeń 2013 :))

No mam poprzatane i jutro tym sposobem nie kiwne palcem idę zaraz wstawić obiad potem ciasto może trochę poprasuje a jak mój sie ogarnie to pozostanie mi poprzatac tak zwana klatkę w naszym domku bo nanosi mi dziś przez to drzewo...
Wiem że zdarze kupić dla dziecka ale jak to skorpion nie lubię jak nie załatwie tego co sobie zaplanowałam... Już raz musiałam przełożyć zakupy a jak w koncu na nie pojechałam to zabrakło mi czasu dosłownie na wszystko...
Co do pieluch i ciuszkow ja zawsze wszystko piore w 60 stopniach z praniem wstępnym nawet teraz jakoś wydaje mi sie że te ciuszki są delikatniejsze ;-)
Dziękuję za info w sprawie odżywki muszę poszukać takiej
 
reklama
Czarni mi się sprawdziła odżywka do psikania;) z glis cure( czy jak tam to się pisze;) taka pomarańczowa, ale to zależy na jakie włosy chcesz:) Ja też wróciłam z zakupów i miałam już dla siebie do szpitala coś kupić a skończyło się na podkładach i ręcznikach ciemnych... Także no stres, bo jeszcze dużo wyjść na zakupy nas czeka :D

Ja wyprawkę zamykam :D Kosmetyki dla mnie i dzidzi w grudniu, a reszta mam nadzieję, że już jest ;) tylko dla siebie nic nie mam prawie :D
 
U mnie dzien zaczynal sie calkiem przyjemnie, ale oczywiscie ta glupia krowa znow musiala mi go zepsuc :(((((( Wiec nawet na bb nie chce mi sie dzisiaj siedziec :/ Nie przynudzam zmykam wiec spac Dobrej nocy Wam zycze stycznioweczki :)
Kaja28 ja mam dokladnie tak samoi teraz z tymi skorczami,chwile jak wstane pozniej mijaja i po poludniu wraca napiecie brzucha i glownie w gornej czesci jak piszesz, caly czas zastanawiam sie czy to normalne aby trwalo caly tydzien :/ Zaczelam brac mg i jakby ciutke lepiej,ale doslownie tylko ciutke mam wrazenie,ze maluch jest coraz wiekszy i przestaje sie miescic a moj brzuch przestaje wyrabiac tak szybko sie rozciagac :/
Co do zmian w mozgu dla mnie to jakis koszmar jeszcze nigdy sie tak dziwnie nie czulam i mam nadzieje,ze po porodzie to minie bo chyba zwariuje :/
 
Ostatnia edycja:
Witam sie wieczornie zmęczona na maksa... Zrobiłam ciacho a przez to mi tak nogi spuchły niewiarygodne
Zrobiłam co zaplanowałam ale jeszcze frytki za mną chodzą...tylko brakuje chętnych na zrobienie... Buu :-/
 
Czarni to tak samo jak ja! teraz leżę i odpoczywam bo zmęczona jestem nieziemsko..
januarka - poprawy humoru życzę!!! spełnij jakąś zachciankę to humor się polepszy! ;-)
indziorka to super że już prawie wszystko masz - ja w tym miesiącu ruszam z duperelami typu butelka, szczoteczka do włosów itp..


Ja dzisiaj jestem z siebie dumna :-) posprzątałam pierwszą z trzech części piwnicy :-) chyba dopada mnie syndrom zakładania gniazda bo ciągle bym wszystko generalnie sprzątała i porządkowała.. a co do pyszności to dzisiaj byla zachcianka mojego męża na hamburgera takiego jak w masterchef no i oczywiście latałam wczoraj za wołowinką a dzisiaj na kolację hamburgery :-) humor straszliwie się poprawił :-) a teraz już w lodóweczce karpatka leżakuje - tym razem moja zachcianka :-) także dzień pracowity ;-) a tu na forum jakoś cicho dzisiaj .. miłego wieczorka ;-)
 
Hej

Indziorka ja uważam że masz dobre podejście, nie stresujesz się niepotrzebnie i na spokojnie, ja tez tak mam, wiem że maluch czasem mniej aktywny ale nie jestem jakoś zdesperowana jak godzine czy dwie go nie czuje. Z Konradem też próbuje sie nie denrwować, np jak ma gorączke to nie lece zaraz po leki tylko czekam by sam troche powalczył i nie lamentuje:) za to mój M na odwrót:sorry2:
januarka super że wizyta w porządku, a cóż znowu twoja siostra odwaliła? jak ja to mówie, są ludzie i parapety....:-(
Kaja ja tez nie miałam wcześniej ręki do ciast, zawsze albo zakalec albo jakieś niewyrośnięte a teraz od jakiegoś miesiąca ładnie mi rosną i aż chce się piec:-) ja znów dziś skleciłam karpatke bo M chciał ale troche ciężki krem mi wyszedł, pewnie za dużo masła dałam:-pa kakao ja najzwyklejsze w tesco kupuje, kosztuje chyba 1,3f :tak:
biłka jak tam po sesji??
caroline ja mam jutro zamiar posprzątać generalnie pokój synka i odgrzebać rzeczy dla dzidziusia, czyli co za tym idzie pewnie wezme sie za sprzątanie schowka:-) zobaczymy jak mi to wyjdzie, mam nadzieje że chęci do utra nie odejdą:sorry2:


U nas dzisiaj spokój, zaliczylismy spacer do PL sklepu, okazało się że tam mają maść ichtiolową więc kupilismy no ale mój M stwierdził że już nie ma sensu smarować nią tego czyraka:baffled:i weź tu za chłopem nadąż...no ale będzie teraz w domu na wszelki wypadek:)) ja chciałam kupic dla siebie wapno bo nie wiem czy mnie coś nie weźmie, ale nie było niestety, no cóż zrobiłam sobie syropek z cebuli bo coś kaszel delikatnie mnie dopada:baffled:
w piątek teściowa będzie nam w końcu paczke wysyłać, już nie moge się doczekać:-) w sumie to będą 2 paczki bo tak się lepiej opłacało, czyli 60kg, ja nie wiem co oni tam jeszcze władować chcą:sorry2:M się śmieje że chyba tira będą zamawiać bo co chwila ktoś coś dorzuca:sorry2:
 
Cześć dziewczyny:happy2:

Ja jak zwykle wieczorową porą. U nas dzień rodzinny, więc czasu na BB mało. Poza tym jakiś ciężki dzień Zaczyna mnie męczyć to siedzenie non stop na tyłku. Czasem pojadę gdzieś z mężem, ale i tak siedzę w aucie, bo mi łazić nie wolno. Dobrze, że czas szybko biegnie...


Czarni
w ciąży już byłaś, więc wiesz jak to jest;-) Im bliżej końca, tym człowiek ma coraz gorsze fazy. Mnie wkurza najbardziej to, że choć niby wszystko jest ok, to ja jakaś taka niespokojna jestem. Wiesz, tak jakbym problem miała ogromny, ale on nie istnieje, więc to chyba po prostu ta podświadoma obawa porodu...Marzę już, aby było PO, choć wiem, że wtedy dopiero się zacznie:-p Ale ta narastająca nieporadność, to zniechęcenie do wszystkiego, samopoczucie, które odbiera radość wszystkiego....Byle do przodu. Damy radę, wyjścia nie mamy....dobrze, że chociaż ponarzekać sobie wzajemnie możemy:-)

A ode mnie dziś oczywiście życzenia, które są czymś bardzo ważnym - szczególnie w dniu urodzin. Tak więc życzę ci tyle spokoju, ile tylko potrzebujesz, tyle szaleństwa, aby życie nie wydawało się nudne, tyle szczęścia, abyś nie oszalała z nadmiaru, miłości ponad wszystko, byś nigdy nie zaznała goryczy, nie czuła się samotna pośród ludzi, miała zawsze serce kochające przy sobie i jasne dni przed sobą oraz dużo zdrowia i spełnienia najskrytszych marzeń.

No i nie smutaj się dzisiaj, ok?

Podratuj się
images


Zagryź
images
a na koniec zapij tym, czym lubisz i pomyśl sobie, że kolejne dopiero za rok;-):-)


Caroline to chyba już każda z nas tak ma. Zmęczenie ciążą:baffled: Niby wszystko ok, niby nic złego się nie dzieje, a człowiek jakiś nie teges:nerd: Musimy wytrwać. Innego wyjścia nie mamy;-):happy2:


Biłka jak tam po sesji?

Kaju i jak? Upichciłaś coś pysznego, czy jednak nie dało rady?:blink:


Flamandka oby niedziela minęła Ci w lepszym nastroju:tak:


Gosiu
nie ma za co dziękować. Polecam się na przyszłość;-)


Januarko
ja też coś czuję, że ta moje krew jest słaba. Badania miałam 3 tygodnie temu, więc kto wie, czy gorzej nie jest? Kupiłam sobie jakieś witaminy, żeby ratować się do wizyty, ale muszę im powiedzieć o wszystkim, bo nigdy wcześniej się tak fatalnie nie czułam, a świadomość operacji, jaką jest cc przy takim stanie, przeraża mnie:shocked2: Mam nadzieję,że odpoczęłaś dziś troszkę i brzuszek zmiękł. Będzie dobrze:happy2:


Indziorka, nie dajmy się zwariować;-):-) Ja tam wciąż uważam się za wyrodną matkę, ale jakoś nie widzę aby moje dzieci z tego powodu cierpiały:-p Zapiekankę robię jutro( a właściwie już dzisiaj). Jeszcze mnie naszła ochota na szarlotkę z cynamonem, do którego miałam od lat uraz, a tu proszę....normalnie mi się chce:confused::-) Gratuluję zakończenia wyprawki:tak: Ja się uśmiałam dziś, bo mąż pojechał z Nelcią na zakupy i mieli mi kupić jakąś jedną koszulkę bawełnianą, co by się na noc nadawał do szpitala. Wiadomo, licho nie śpi, więc lepiej być przygotowanym. Wracają, zaglądam do torby i :szok: Koszulka piękna, ale jednak nie do szpitala...Męża poniosła wyobraźnia:-p


Dobranoc dziewczyny. Pozdrawiam Was wszystkie!
 
Magda haha dobre z tą koszulką:-D:-D mój M też mi takie lubi kupować, nienawidzi tych moich koszul które kupowałam do szpitala a potem karmienia:D no poprawiłaś mi humor na koniec dnia:-)


A u mnie dziś już też trójeczka z przody wybiła:szok::-)szok, jak to szybko leci, jeszcze pamiętam jak test robiłam..... ale już chce być po, bo tak jak większość z nas mam dość siedzenia, wiecznego stękania że tu lub tam boli i tej ograniczonej mobilności.... ja to bym chętnie z dzieckiem z piłke pograła albo cos, a tu jak przychodzi co do czego to nawet potruchtac nie mogę za młodym bo zaraz mnie spojenie nawala:dry:no ale cóż, takie uroki.... nie wiem, jakoś w pierwszej ciąży mogłam się więcej ruszać i zmęczenie było mniejsze, brzuch zresztą też, jak ptrze na siebie to właśnie tak wyglądałam na dzień przed porodem jak teraz:baffled:
 
reklama
Czarni Wszystkiego naj :) Siły, zdrowia i szczęścia, i dużo dużo miłości ;)

Magda Czarni mnie tak zmotywowała tym prasowaniem, że wczoraj dwie partie prania już wyprasowane;) Jeszcze swojego zagoniłam do składania, żeby się poznał na rozmiarach i co jak się ubiera i zapina ;) Ale dzisiaj tylko pranie dla dziecka i na spokojnie, bo już czuje wszystko od pasa w dól, dobrze, że brzuch jakoś specjalnie mi się nie spina :) Nawet spacer chyba odpuszczę choć pogoda piękna ;) Do zamówienia jeszcze przez internet zostały małe butelki :P Najwyżej mój będzie biegał po sklepach jak czegoś zabraknie, a co do syndromu wicia gniazda o którym wspominała Ada... Też mi się udzielił- nie mam siły, ale wszystko bym posprzątała i poukładała tak na tip top:P nie wiem co sie dzieje o.O O koszulach do szpitala nie wspominaj, albo staro babcine, albo jakieś straszne pstrokate kolory- brak słów:P A jak dostałaś ładną to się ciesz, na szpitalowe jeszcze przyjdzie czas:D

Ada Tak jak pisałam Magdzie, syndrom wicia gniazda się ujawnił i u mnie... "Kończący" się listopad napawa mnie przerażeniem, poza tym mój mózg jeszcze na tyle funkcjonuje, że zdołał ogarnąć prostą sprawę- teraz już ciężko mi niektóre rzeczy zrobić, to co będzie za chwilę, więc trzeba się spieszyć :D A dla mnie to właściwie kończący się listopad, bo dni uciekają mi nawet nie wiem kiedy, w przyszłym tyg przychodzi mi kasa, trzeba rozglądnąć się za jakimiś prezentami już na Mikołaja także to zleci chwila moment, a Mikołaj to już grudzień :D Po drodze jeszcze uczelnia... Także panika zaczyna we mnie zbierać, jeszcze muszę znaleźć czas na wycieczkę do dwóch szpitali, w celu uzyskania informacji co do nich potrzebuję :P Mam nadzieję, że jak sie mała urodzi, też nie będę panikowała :D

Caroline z wołowiny to ja bym bitki zjadła, albo pieczoną cielęcinkę :D<mniam> :P Wiesz spokojniejsza jestem :P

Miłej niedzieli Kobietki;P
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry