Dobry
W końcu Was nadrobiłam od wczoraj. Niby dużo nie było, ale coś non stop odwracało moją uwagę.
Ada1989 też mam tylko jeden stanik do karmienia, ale to specjalnie. Słyszałm od doświadczonych, że w miarę karmienia piersi się powiększają, więc poczekam jak się sytuacja rozwinie.
Piszecie o Sylwestrze. Tak sobie myślę, że warto aby nasi Panowie faktycznie powstzrymali sie od trunków. bo w Sylwestra Rysio Taxi Driver tak szybko nie przyjedzie i może być problem. Bez względu na to, czy się rozpocznie poród czy nie, lepiej dmuchać na zimne. Takie moje przemyślenia
Spało mi się dziś całkiem ok. Czuję sie też lepiej niż wczoraj. Ja mam totalną schizę na punkcie tych wód płodowych. wiem, pisałyście, ze tego się nie da przeoczyć. ale znowu mi jedna rzecz spokoju nie daję. Nosze sobie zawsze jedną wkładkę, jak idę do wc, to czuję, że jest wilgotna. I teraz zadaję sobie pytanie: czy to nietrzymanie moczu, czy mi te nieszczęsne wody tak stopniowo uciekają. Czop mi raczej nie odpadł, więc wody też chyba nie powinny odchodzić...? Dobrze to rozumiem? Przejmować się, czy się nie przejmować?
Idę poprasować ostatnie rzeczy dla Tymka
A potem jedziemy na obiad do teścia
A na koniec wolny wieczór
Mam nadzieję, że we dwójkę, sorki we trójkę
W końcu Was nadrobiłam od wczoraj. Niby dużo nie było, ale coś non stop odwracało moją uwagę.
Ada1989 też mam tylko jeden stanik do karmienia, ale to specjalnie. Słyszałm od doświadczonych, że w miarę karmienia piersi się powiększają, więc poczekam jak się sytuacja rozwinie.
Piszecie o Sylwestrze. Tak sobie myślę, że warto aby nasi Panowie faktycznie powstzrymali sie od trunków. bo w Sylwestra Rysio Taxi Driver tak szybko nie przyjedzie i może być problem. Bez względu na to, czy się rozpocznie poród czy nie, lepiej dmuchać na zimne. Takie moje przemyślenia
Spało mi się dziś całkiem ok. Czuję sie też lepiej niż wczoraj. Ja mam totalną schizę na punkcie tych wód płodowych. wiem, pisałyście, ze tego się nie da przeoczyć. ale znowu mi jedna rzecz spokoju nie daję. Nosze sobie zawsze jedną wkładkę, jak idę do wc, to czuję, że jest wilgotna. I teraz zadaję sobie pytanie: czy to nietrzymanie moczu, czy mi te nieszczęsne wody tak stopniowo uciekają. Czop mi raczej nie odpadł, więc wody też chyba nie powinny odchodzić...? Dobrze to rozumiem? Przejmować się, czy się nie przejmować?
Idę poprasować ostatnie rzeczy dla Tymka



Oczywiście pierwsze co, to myślenie, że pewnie poród się zbliża, bo podobno jednym z objawów zbliżającego się porodu jest zatrzymanie, bądź spadek wagi. Później oczywiście sobie wytłumaczyłam, że to na pewno wczorajsze nerwy i nic się nie dzieje. Trochę mi tylko w nocy twardniał brzuch, ale poza tym jest ok. Oby te boleści z wczoraj nie wracały, bo ja na prawdę muszę sporo załatwić do czasu porodu
Powodzenia Wam życzę, no i czekamy na wieści jak to się zaczęło:-)