Teraz to i tak nie ma jak leczyć hemoroidów, wzięłam proctoglyvenol w masci, bo ma lidokaine a to działa znieczulająco - i efekt jest natychmiastowy, przynajmniej moge usiazc na tyłku. A za leczenie właściwe pod okiem lekarza wezmę się po porodzie.
Misiak, w pupsko Cię kopne. Jak chcesz to możesz badać te cala cholestaze i raz dziennie jak masz taka fanaberie, ale chyba sama widzisz, ze to, ze zbadasz, wcale Cię nie uspokaja i dalej się doszukujesz cholestazy? Wysypkę i swędzące uda mialam, jak swojego czasu przytyłam. Pojawiła się latem, gdy uda często miały kontakt ze sobą nawzajem. Długo z tym walczyłam jak juz siw pojawiło, nic nie dawało rady, jedynie uparte izolowanie ud od siebie. Smarowanie kremem pogarszało tylko sprawę. Niedawno był też program na TLC o ludziach, którzy maja za duzo tu i owdzie i jedna kobitka pokazywała lekarzowi wlasnie takie zsypane, swędzące uda i on jej powiedział, ze bedzie jej się to odnawiać, póki nie schudnie. Wiec to naprawdę moze mieć związek ze zwiekszona 'objetoscia'.
Słuchajcie, sluzu to nie ma co analizować. Kazda ma inaczej a i z dnia na dzien to się lubi zmieniać jak w kalejdoskopie. Jeżeli nie pachnie brzydko ani nie jest serowate i nie towarzyszy temu świąd, pieczenie itp.,nie manad czym się zastanawiać. A w kwestii płynu, najlepiej nie zmieniać nawyku i nie eksperymentować. Ja np.po wszystkich płynach błyskawicznie dostaje grzybka. Stosuje wodę, ew.szare mydło. Do szpitala zabieram dodatkowo tamtym rosa, mój organizm juz to zna.