reklama

Styczeń 2014 :)

Kasia może masz rację... ja Adriana też bez znieczulenia rodziłam ale wtedy tych skurczy dużo nie bylo nim zaczełam przeć więc tego nie odczuwałam... ale z Konradem po ścianach łaziłam... No i parte z Adrianem to był koszmar mimo ze w sumie za 4 skurczem wyszedł.


Adrianek teraz odsypia... chyba mu przeszło bo zjadł i jest w porządku, ale teraz Konrad marudzi bo jest nie wyspany...


Do tego wczoraj byłam u dentystki bo znowu truła mi zęba - miałam mieć kanałówkę ale nie zatruł się do końca... dzisiaj pół szczęki mi odebrało... i śniadania przez tego zeba zjeść nie mogę,... więc dzisiaj czeka mnie kolejna wizyta.... ciekawe co tam zrobiła nie tak...
 
reklama
Kasienka mala?? Hehe u mnie plec nie potwierdzona na 100% choc chciaoabym bardzo.

Nie no ni sie nie rozkreca niestety. A chcialabym juz teraz...choc z drugiej strony m jest tak polamany ze moze I lepiej... bi naeet nie bedzie mial mi kto torby zaniesc do szpitala...I jeszcze siedzac obok mnie by jeczal... chyba wolalabym sama rodzic w takiej sytuacji.
Jutro mam polozna ale one tu ani rozwarcia ani nic nie sprawdzaja wiec bede dalej wiedziala tyle co teraz...a chcialabym wiedziec ze mam jakies rozwarcie... ehh

A sama sobie nie sprawdze bo nie siegam hehe.

Fifka hmm jakby sie owtarzalo to do lelarza z adriankiem. Bo twkie maluszki razej nie wymiotuja. Moze to refluks... nie wiem.

Milego dnia
 
A ja nie mam juz dawno skurczy tylko czuje ze cos nadchodzi i potrafi tak ciagnac mi ute dwie wcale nie krotko ... Gorzej ze glowa daje mi popalic tak jak przed @ zawsze od jakiegos czasu
 
Fifka, biedny Adrianek. Może w dzień sobie trochę odeśpicie.

Ja przy poprzednim porodzie jak poszłam na wywołanie to najpierw jednego dnia dostałam oksytocynę i nic mnie nie ruszyło, dopiero następnego dnie dali mi coś innego, coś na p (nie pamiętam co to było :) ) to już poszło - 2,5 godz. skurczy (bo wcześniej w ogóle nie miałam) i 15 minut samego rodzenia. Nie wiem czy boli bardziej od naturalnych skurczy, bo nie mam porównania -tak mi lekarz mówił. Fakt, że był taki moment, że myślałam, że zejdę z bólu, ale samo to, że wszystko tak szybciutko poszło... Teraz jak mnie wcześniej nie weźmie na pewno nie będę protestować przed wywoływaniem :tak:


Ja dzisiaj też źle spałam :-( Mały tak mi się jakoś pod żebra boleśnie wciskał, że nijak nie dało się ułożyć. W końcu nad ranem zasnęłam, to już spałam do 9-tej :tak:
 
Cześć dziewczyny!

Ja dziś mam mój termin a Wojtuś nic nadal siedzi w brzuszku. Skurczy brak. Dziś wizyta i mój gin już mnie dziś na 90% położy bo później jedzie na urlop. Nie wiem. Trochę się obawiam że będę siedzieć i kwitnąć tam i czekać na skurcze, a mąż mówi że on się cieszy bo przynajmniej wie że w aucie nie urodzę a gin problemu nie widzi-mówi nadrobi pani książki na które nie miała pani czasu.Wiec tylko ja boję się tego szpitala.No zobaczymy. Wizyta o 20.

Babeczki nie straszcie tymi skurczami i bólem bo jak człowiek czyta to jest strach a ja się nastawiam że może nie będzie tak źle? W końcu tyle mam dało radę to i my sobie poradzimy.
 
reklama
Kaha oby u Ciebie sie szybko rozwinely w te porodowe. Bo nikomu nie zycze takiej meczarni. Ja od rana mam co 5 minut od poczayku jednego do poczatku drugiego..a skurcz trwa ponad minute...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry