MATKO ja Was juz chyba nigdy nie narobie...wpadam tylko zobaczyc mniej wiecej co się dzieje...I napisac, ze zyje
Uczymy sie z Synkeim życia wspolnego, od powrotu ze szpitala juz 2 noc za nami I nie jest zle...Mały zjada mleczko--niestety z poowodu braku pokarmu-wczoraj sciagnełam tylko 20ml I bardzso płaskich brodawek, Mały dostaje MM, po zjedzeniu idzie spac I przesypia mi ciągiem 4 h...równiusienko..mogę zegarek nastawiac

,...wiec zazwyczaj jest tak, ze mamy karmienie kolo 22-23, kolejne 2-3, I nastepne 6-7, 11-12 I kolo 16-17...mniej wiecej, bo czasami dłuzej zejdzie mu przy jedzeniu lub przewijaniu....
M mi bardzo pomaga, bo zajmuje sie domem, a ja ogarniam Młodego I siebie, bo wiaodomoo, ze po cięciu jeszcze nie bardzo mobilna...hociaz szczerze, to jestem z siebie dumna...w poniedziałek cesarka, w s rode juz w domu...w szpitalu lekarka powiedziała, zebym poszła juz do domu, bo wkurzam pacjentki które jeszcze leżą I mają trudnosci z mobilnościa





