reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Styczeń 2014 :)

Anbas, ja tez jestem w słabej formie. Myśle już nawet o zwolnieniu lekarskim bo mam dosyć już stresu i wiecznych kłopotów, z którymi już sobie nie radzę. Wczoraj byłam u fryzjera i po powrocie wylam z rozpaczy ze tak brzydko wyglądam i w ogóle wszystko jest bez sensu... Do tego moja córka ma w czwartek ważny egzamin, jutro wizyta u gina, jednym słowem wszystko na raz!!

No wypisz wymaluj ja!!! tyle ze ja nie moge isc na zwolnienie :( Bo tu w Irlandii sie pracuje do konca ciazy. No chyba ze jest ciaza zagrozona albo sie pracuje w szkodliwych warunkach...Wiec u mnie odpada (chociaz sadze ze szkodliwe warunki to chyba kazda z nas by w swojej pracy znalazla :))
I tez brzydko wygladam itd... No i tez mam jutro wizyte. I stres przeogromny ale juz o tym napisalam na watku wizytowym...
 
reklama
Justynaj z rowerem nie chodzi o spadani tylko o ruchy jakie wykonujesz nogami ... a one nie dosc ze uciskaja Ci macice to moga spowodowac skurcze na wczesnym etapie jak i na poznym i przyspieszyc porod juz w pozniejszej ciazy ... zalezy tez jaki wybierasz model roweru
 
Ostatnia edycja:
Fifka, o kurcze, a wszyscy gadają, że basen jest tak dobry i wskazany w ciąży.
ja nie uprawiam żadnych sportów, za leniwa jestem. nawet po porodzie nie mogłam się zebrać w sobie żeby iść i np. rano pobiegać sobie. nie lubię tego po prostu.
inomama, a ja tam się cieszę, że siedzę w domku i nie muszę iść do pracy. chcę najpierw dzieci wychować i dopiero zająć się pracą. też tęsknię do ludzi ale co mi tam ;) raz na jakiś czas jadę z Natem do mojej koleżanki ze studiów i nadrabiamy zaległości :)
 
ja nie miałam mdłości w ostatnich dniach.. a dziś od rana jak mnie muli.. fuuj...ledwo daję radę w pracy wysiedzieć, a tu nikt jeszcze nie wie...
 
Inomama ja Cie rozumiem, tez nie pracuje juz poltora roku i wydaje mi sie dlugo.choc akurat teraz w ciazy to ogromnie sie ciesze, ze nie musze rano sie stresowac i po poludniu wracac zmeczona jak pies.Ale fakt, ludzi brakuje i takiego normalnego rytmu.Na poczatku to jest wszystko fajnie bez pracy,ale potem chcialoby sie wrocic:tak:

Anbas naprawde pracuje sie do konca ciazy? to tak jak w Stanach, wody ochodza w pracy brrr...ale chyba za to macierzynski mega dlugi co?
w Danii tez jest bardzo ciezko dostac zwolnienie, takie dlugoterminowe, latwiej takie np.2-tgodniowe,miesieczne z powodu np. silnych wymiotow, to nie ma problemu,wrecz doradzaja odpoczynek od pracy. za to macierzynski to 11 miesiecy:-)ja juz po 10 miesiacach to szczerze mialam ochote mala oddac, mialam taki kryzys, przypuszczam dlatego,ze mialam mala 24h na dobe codziennie i zadnej pomocy ze strony jednych ani drugich rodzicow,glownie ze wzgl.na odleglosc;-)w koncu dalismy ja do takiego 4-osobowego "day care" tak to po angielsku mozna przetlumaczyc, bo ja mialam isc do pracy. a tu zanim znalazlam to sie dzidzia nastepna przytrafila;-)ale mala czuje sie tam tak rewelacyjnie,ze ciesze sie,ze przynajmniej moge odpoczac,bo nie czuje sie za ciekawie:eek:

Kasienka tutaj gdzie mieszkam na ulicach sa miliony rowerow i powiem Ci to jest bardzo zarazliwe. dyskutowalysmy juz z dziewczynami tutaj na forum,ze kazdy, jak sie dobrze w czyms czuje to moze to robic. a jakos ten argument z ruchami nogami do mnie nie przemawia, bo ostatnio robilam kilka km dziennie przez cala ciaze i jakos zadnych skurczy nie bylo. wrecz przeciwnie musilei mi podac lekarstwo, bo w dzien terminu zaczely mi sie saczyc wody a skurczy brak, wiec martwili sie juz o dzidziusia;-)

Panna.nikt to normalne,ze masz takie momenty i dola czasem.te burze hormonow w naszych organizmach potrafia niezly zamet spowodowac;-)dla rozluznienia polecam poczytac watek zalozony przez Vinge pt. "Styczen na wesolo" myslalam,ze skurczy dostane jak to czytalam:-D
 
Bojku ale dziś paskudne :( a już myślałam że poleżę dla odmiany na tarasie Ech...

Podziwiam wszystkie babki które mimo mdłości muszą chodzić do pracy. Mnie na szczęście jest niedobrze przez kilka sekund i zaraz przestaje. Dziwne jest to że muli zazwyczaj po zjedzeniu czegoś a nie jak piszą inne dziewczyny gdy są głodne.

Tak czy siak mimo pogody, mdłości i złego samopoczucia - miłego dnia!
 
Anbas naprawde pracuje sie do konca ciazy? to tak jak w Stanach, wody ochodza w pracy brrr...ale chyba za to macierzynski mega dlugi co?
w Danii tez jest bardzo ciezko dostac zwolnienie, takie dlugoterminowe, latwiej takie np.2-tgodniowe,miesieczne z powodu np. silnych wymiotow, to nie ma problemu,wrecz doradzaja odpoczynek od pracy. za to macierzynski to 11 miesiecy:-)ja juz po 10 miesiacach to szczerze mialam ochote mala oddac, mialam taki kryzys, przypuszczam dlatego,ze mialam mala 24h na dobe codziennie i zadnej pomocy ze strony jednych ani drugich rodzicow,glownie ze wzgl.na odleglosc;-)w koncu dalismy ja do takiego 4-osobowego "day care" tak to po angielsku mozna przetlumaczyc, bo ja mialam isc do pracy. a tu zanim znalazlam to sie dzidzia nastepna przytrafila;-)ale mala czuje sie tam tak rewelacyjnie,ze ciesze sie,ze przynajmniej moge odpoczac,bo nie czuje sie za ciekawie:eek:
No niestety...macierzynski 26 tygodni i to wszystko...Dalej trzeba sobie jakos radzic...:baffled: my tez tu nikogo nie mamy i na poczatku bylo bardzo ciezko bo dzieci do przedszkola przyjmuja od roczku (znaczy do nielicznych przedszkoli) a macierzynskiego tylko pol...Trzeba bylo sie niezle nakombinowac... Musialam prosic szefa o 3 mies dodatkowego macierzynskiego nieplatnego ,chociaz on i tak nie palacil bo tu pracodawca nic nie placi tylko socjal...;/ (i to jest nie za duza kasa niestety relatywnie do zarobkow i wydatkow oczywiscie). potem ublagalam sasiadke ktora ma mala core zeby mi sie zajela mlodym przez 3 miesciace - ja wtedy wrocilam na 3 dni w tyg... No a od wakacji mlody juz "dymal" na full time do przedszkola. Mial wtedy rok i 1mies. Serce krwawilo ale niestety nie bylo wyjscia... Do dzis mam wyrzuty sumienia bo uwazam ze za szybko poszedl...Ale niestety to byla jedyna opcja jezeli mialam zatrzymac prace :(
 
Witam:)

u Nas też pogoda do bani...tragedia jakaś!!

Co do sportów o których pisałyście...ja niestety nie zdecydowałabym się na jazdę na rowerze ani na basen...w pierwszej ciąży jeździłam na basen i nabawiłam się takiej mega grzybicy intymnej że całą ciążę z tym walczyłam i niestety Mały urodził się z infekcją wewnątrzmaciczną....więc tego błędu już nie popełnie...byc może skorzystam z kilku prostych ćwiczeń jogi dla ciężarnych ale takich dla początkujących...ewentualnie jakieś relaksacyjne...Ale każda z nas jest inna i inaczej przechodzi ciążę...więc jeśli lekarz da zielone światło to czemu nie??
 
Justynajprzy koncowce to moze i nawet wskazana jazda :D ale ja np mam gorala takiego z mocnym pochyleniem ciala i jezdzac na nim mam nogi przy brzuchu jakbym byla w ciazy ... jak sie ma rower taki miejski to inna bajka :) a na kolarce sobie wyobraz kobiete w ciazy :p:p

Ivi oby szybko przeszly ":)
 
reklama
Kasienka ,ja mam taka damke dobrej firmy,ktora mi sie nie rozwali jak w 9 miechu wsiade na nia;-)powiem Ci,ze szczerze mowiac sama nie wiem jak ja ten brzuch i potem mnie sama na ten rower laduje przy koncowce, chyba musi mnie moj facet nagrac kiedys:-D a na kolarce, :-D:-D:-Dto chyba bez trzymanki,albo brzuch na bagazniku:-D
 
Do góry