reklama

Styczeń 2014 :)

hejka porannie - chłopaki w pracy, szkole i przedszkole, a ja z maludą mamy nareszcie czas dla siebie...:)
nocka straszna - kino wyszło mi cyckami - i to dosłownie - w nocy miałam taki nawał mleka, że musiałam maludę wybudzić o 2 i 5 żeby mnie ratował, laktator jakiś do kitu i nie chce schodzić, teraz maluszek poszedł spać a ja chodzę z kapustą i śmierdzę na maksa :baffled:
u nas pogoda wstrętna ... leje i jest zimno - muszę ok 2 jechać po starszaki z Adaśkiem i mi się nie chce wychodzić.
Pustiszi - ja kupuję "gotowce" - bratki stokrotki i w tym tygodniu chcę zasadzić w donicach na werandzie - będzie wreszcie wiosennie :)
U mnie młody też je rączki, potrafi najeść się i po chwili łapki w ruch i ssanie rączek - mi się wydaje że to jest etap odkrywania rączek :)
Akuku super że ćwiczysz, ja bardziej postawiłam na dietkę i jak pogoda pozwoli zacznę biegać. W najbliższych dniach jadę do pracy.... kurcze a tak chciałam wyglądać "jak człowiek" jak ich odwiedzę, a nie kluseczka :-(.
 
reklama
Pustiszi no z tym siedzeniem, staniem i TV to moja tak samo :) Strasznie by już chciała, ale wiem, że mogę jej tylko krzywdę zrobić więc jak ją już położę to powkurza się chwile i przestanie :D A sadzana jest tylko na momencik :)
ja tak go nosze ze plecy ma przy brzuchu moim i caaaaly swiat jest jego ale jak juz tak placze a okropna radocha jest to go tak trzymam ze siedzi to wtedy jakby w totka wygrał tez nie staram sie go tak przyzwyczajac bo na to czas ale czesto go trzymam tak ze mu sie wydaje siedzi.. a robisz tak ze pod paszki i mała drepcze tzn. tak w powietrzu nie to że stąpa ale tak noga za noga jeny jaka radosc ha! chociaż widze ze nie bardzo wie do czego służą nogi jeszcze to i tak sie cieszy :)
 
Wiecie co dziewczyny właśnie wyszłam z przekonania, że już mnie chyba nic nie zdziwi... wyszłam na balkon na chwilę, patrze a tam koleś robi zdjęcie swojemu psu, który robi kupę... masakra... :confused::baffled::-D


Pustiszi moja też tak robiła, ale ten odruch już zanikł, bo on właśnie zanika po jakimś czasie :)
 
Ostatnia edycja:
jakiś zoofil musi go to kręcić na maksa ? czysta perwersja ha!

o nie :( zanika ? ach to jest natura najpierw daje a później zabiera a tyle radochy przecież ... :)
 
Ja się wczoraj pobeczałam ze wzruszenia :) Moja córa, przemówiła mi prosto w oczy :) po swojemu, wiadomo, ale mówię do niej "pogadaj coś do mamy" a ona tak słodko, patrzy się na mnie tymi oczami wielkimi i "aguuuuu, ahhhh, aaaa" i banan na buźce, a ja w bek:-D

No i przeszliśmy już na pampki nr 3 :-D
 
Ja też martwię się o Nisiao - jeszcze nie dawno często pisała o dolegliwościach małej, a teraz cisza?

piszę na raty bo mi postów nie zapisuje - już dwa razy zaginął:(

muszę się poskarżyć - poszłam wczoraj do kościoła i pod koniec Tel wracaj natychmiast! Biegnę do domu.

wracam - mały krzyczy, m się już poddał, stwierdził że czy go nosi czy nie to i tak płacze:(

a jak ten niewolnik na łańcuchu - wyjść nigdzie nie mogę:(

już czekam aż ładna pogoda będzie a mały wydobrzeje to zabiorę go ze sobą. Ale o wizycie u fryzjera czy kosmetyczki chyba mogę na razie pomarzyć.
 
Ostatnia edycja:
Hej Dziewczyny,
Mieliśmy trudny czas ostatnio, więc ledwo dawałam radę Was czytać, a co dopiero pisać. Szymonek ciądle cierpi brzuszkowo, ale jsk czytam u większości z Eas powoli to mija, więc mam nadzieję...

Z ostatnich tematów:
Kupy: u nas tak 3-4 dziennie (nie licząc kleksików), grudek mniej ale kurde śluz cały czas.
Spanie na spacerach: z rzadka, raczej płacz, noszenie na rękach i pchanie wózka nogą... No i oceniające spojrzenia ludzi...
Spanie: u nas słabo z rutyną więc nie mogę powiedzieć, że jakoś jest zazwyczaj. Jak śpi to się cieszymy i mu nie przeszkadzamy. Trwa to najczęściej ok. 1,5-2 h, czy noc czy dzień. Choć wczoraj i dziś jakby zmiana, po 3-4 h spał. Ale czy tak będzie dalej, zobaczymy ;-)
Waga: wg łazienkowej msmy teraz około 5300, więc nie tak dużo, ale przy wypisie było 3020, więc miał trochę do nadrobienia. Jak patrzę na zdjęcia to chudzinka była po urodzeniu, a teraz pulpet taki :-) Ale na pewno zwolnił z przybieraniem. Zresztą musiał, bo nie mógł utrzymać tempa 400g z hakiem na tydzień ;-) Ale teraz się martwię, czy nie zwolnił za bardzo, bo
Jedzenie: bo też je jakby mniej. Pustiszi, Ania, jak u Was - zjada mniej i nie przekonasz. Nie wiem ile, ale mleko w piersi zostaje, więc to nie tak, że efektywniej ssie... Za to rączka o tak, jak najbardziej.
U nas dziś drugi dzień bardzo pozytywny :-) Duuuużo mniej płaczu, czuwanie radosne, sen spokojniejszy - chwilo trwaj!!!
 
Yoanna, Pustiszi to z tym jedzeniem, to może dzieci tak mają? No bo jakby jej coś było to by płakała, a ona nic, zacieszona jak zawsze, gada, krzyczy :) Więc chyba jest ok?
 
Cześć,
U nas nocka jak zwykle.. dwie pobudki i rozpoczęcie dnia o 7 rano.U nas znów pada.. znów musiałam oszukać małego, kombinezon i otwarte okno inaczej mały ma problem z zaśnięciem. Decyzja podjęta zostaję na rocznym macierzyńskim mam nadzieję, że nie oszaleję z małym ale stwierdziłam, że jeżeli warunki finansowe nam na to pozwalają to zostanę z małym przez rok a później zobaczymy:)
dziewczyny jak wyglądały Wasze powroty z macierzyńskiego? czekały na Was wcześniejsze stanowiska?
 
reklama
Aniia a może to jakiś kolejny etap wtajemniczenia z tym jedzeniem ??? ... Może teraz to tak sobie siedzą i myślą co by tu zrobić ? Hm ... Może zjem i tak kiedy sie malcom przypomni albo z nudów pochlipac a co i MAMO !!!! Czyt. ałuuuu guuuuu
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry