CLEOPATRA bylam w szpitalu ze starszakien, co prawda byl starszy, polozyli nas w ten dzien kiedy skonczyl pol roczku. Bylismy tam 11 dni, a wyladowalismy tam przez lekarke, bo najpierw na weekend dala antybiotyk, pozniej 5 dni zastrzyki z wozeniem do przychodni a na koniec szpital. Koszmarny 11 dniowy pobyt. Tez bardzo sie balam po tym jak ty. Moj synek po tym chorowal juz non stop. Mial nie raz po 2 antybiotyki, bo jeden nie pomagal. Mial je nawet latem. Teraz tez sie boje, ze po tych zastrzykach Laura moze miec obnizona odpornosc. U synka dopiero w 18 miesiecy dali lek na refluks i dopiero przestal chorowac. Dla Laury tez podaje. A zastrzyki sa z racji ulewania.
Tak mi jej szkoda.
A lekarka to zadna moja znajoma. Po prostu jest taka fajna