Oj szczepienia... temat rzeka
Ja szczepie bo dzięki temu wiele chorób wyeliminowano, im więcej mamuś nie będzie szczepić tym wieksze prawdopodobieństwo że niektóre wrócą. Choc niektóre te choroby same w sobie nie są bardzo groźne tylko powikłania, które występują rzadko.
Nie wiem sama szczepie bo karzą i tyle, zakładam że ktoś inteligenty to wymyślił. Biorę skojarzona tylko po to żeby oszczędzić dzieciom bólu, i to wtedy kiedy po pierwszy,m zastrzyku(tym potrójnym) zareagowali obydwoje płaczem przez cały dzień. Nie biorę tych dodatkowych typu pneumokoki czy rota choc podejrzewam że gdyby były w kalendarzu normalnie to bym się nie zastanawiała.
Co do glutenu ja jakoś sie nie zebrałam i dziwne dla mnie jest zalecenie, że dziecku tylko cycowemu od 5 mca wprowadzac po łyżeczce. Mam nadzieje ze nie będzie u nas z glutenem problemu. Małej gluten wprowadzam na takiej zasadzie że raz na jakis czas dostaje pociumkać piętke od chleba.
Co do kaszek na MM ja niby taka inteligentna(skromność) a malemu rozszerzając dietę nawet nie pomyślałam że przecież są na mm i żyje. W życiu nie robiłam kaszek na własnym mleku.
U nas ulewanie na potęgę- nabijamy się że mala bulimiczka, co zje to uleje, ale na szczęście refluksu jako takiego nie ma no i ładnie przybiera. więc trudno trzeba prać dwa razy więcej no i teraz namęczyć się ze spraniem plam z marchewki.
FIFKA no ta najlepszego, samych radości
wczoraj się pożaliłam i podziałało cosik @tego przyszlo, a już myslałam że będe musiala dwa łóżeczka w sypialni wmontować.