Hej laseczki
Normalnie wymiękam ostatnio, Lenka tak kiepsko sypia w nocy, że ledwo żyję. W dzień normalne pogodne dziecko, fakt lubiące rączki lub chustę, ale dajemy radę jakoś a w nocy masakiera. Ostatniej nocy naliczyłam 19 pobudek i w tym dwu godzinne nie spanie.
Mam tylko nadzieję, że to kiedyś minie. Choć moja starsza córeczka też tak się często na cyca budziła wtedy myślałam, że to spowodowane jest tym, ze wróciłam do pracy < wróciłam jak miała pół roku> i w ten sposób odreagowywała. Ale jak widać moje dziewczynki tak mają.
Wracającym do pracy współczuję strasznie to przeżyłam jak musiałam wracać jak Marti miała pół roku, przypłaciłam to prawie depresją, tak mocno za nią tęskniłam. Mimo wczesnego powrotu udało mi się załatwić to tak, ze nie podawałam jej butli i mm tylko stałe posiłki.
A teraz wzięłam od razu roczny macierzyński i pracę mam gdzieś, pewnie około marca trzeba będzie wrócić, ale to jeszcze o tym nie myślę nawet.
Malinka udało Ci się przekabacić męża?
Kamag powiesz coś więcej o tej terapii? Oby pomogło Paulince. Mi wcale nie wydaję się to śmieszne, też chwytałabym się i tego gdyby u mnie w okolicy coś takiego zorganizowano.
Dona oby kuracja zadziałała szybko, będzie dobrze

.
Moja Misia starsza zaczęła adaptację w przedszkolu. Jest przeszczęśliwa- chce zostawać dłużej. Jeździmy na dwie godziny dziennie często z Lenusią

Martynka świetnie sobie daję radę, nie boi się pań ani dzieci, stosuje się do wszystkich zasad, jak trzeba sprzątać zabawki to jest pierwsza. Jestem taka dumna:-)

. Jeszcze tydzień adaptacji i przedszkole rozpocznie się na dobre. Wtedy może ciut odsapnę bo zawsze to jedno dziecko mniej przez kilka godzin <jakkolwiek wyrodnie by to nie zabrzmiało

>.