Hej Dziewczyny
:-)
Elama, gratki ząbka, a przede wszystkim tego, że się nie nacierpieliście przy wychodzeniu
:-)
Siva, wszystkiego najlepszego dla Lenki
:-) Rzeczywiście dziwna sytuacja z tym Waszym ząbkiem. Ja słyszałam, że czasem tak bywa, że ząbek chce wyjść, dziąsło puchnie, dziecię cierpi i wydaje się, że już już będzie, ale jednak ząb „zmienia plany” i odkłada wyjście na później. Ale to wcześniej, zanim się przebije, a skoro u Was słychać przy stukaniu łyżeczką to pojęcia nie mam czemu dalej nie idzie… W każdym razie trzymam kciuki, żeby jak się w końcu zdecyduje nie przysporzył już bólu dodatkowego.
Dona, współczuję prasowania, nie znoszę… Mam nadzieje, że uda Wam się tę cholerę wytępić! Mimo tego, że nie wszyscy jesteście objęci leczeniem. Dziwne trochę, że tak lekarz zalecił, oby miał rację…
Kamag, Hope i Dona, u nas też strasznie ciężko ze spaniem ostatnio, Szymon budzi się w nocy strasznie często. Tyle dobrze, że śpimy razem w łóżku, więc zanim zdąży się na dobre rozbudzić dostaje cycusia i zasypia z powrotem. Przynajmniej w większości przypadków…
Czytam o Waszym gotowaniu i ślinka mi cieknie, ale gotować się nie chce (pomijam już brak czasu), gdyby nie to, że u nas króluje BLW chyba bym nie gotowała.
Nisiao, kciuki za bezbolesne wyjście kolejnego ząbka.
U nas pierwsza dolna jedynka wyszła po marudzeniu umiarkowanym, druga okupiona była cierpieniem chyba dwutygodniowym, była chwila oddechu i teraz górna jedynka nadchodzi. Momentami boli go bardzo, nawet Camilia nie daje rady
:-( - tak samo było przy tej drugiej dolnej. Mam nadzieję, że wkrótce się przebije. Żeby tylko do tego czasu zaprzestał gryzienia przy karmieniu… Robi to bardzo rzadko na szczęście, ale jak ciachnie to łzy w oczach od razu, a jak będą 2 poziomy to ja dziękuję…
Kaczuszka, spóźnione życzenia urodzinowe, dla Ciebie i Synusia
:-) Ten Twój sąsiad często robi takie numery?
Mirka, gratuluję wytrwałości w ćwiczeniach

Widzę, że w Twoim przypadku powrót do pracy nie był taki straszny, a z czasem będzie jeszcze lepiej i uda Ci się te 7-8 godzin na sen wygospodarować.
Kamag, powodzenia w przygotowaniach do Chrztu. Oby się wszystko udało! Z wyborem aparatu, który posłuży Wam lata zamiast fotografa na jedną imprezę masz rację
J My mamy zaplanowany Chrzest na 20 września, ale jeszcze lokal nie zarezerwowany, ba! Nawet nie wybrany… W dodatku problemy proceduralne… Chrzestnych mamy spoza Poznania, a w naszej parafii sporo jest formalności i bardzo restrykcyjnie do nich podchodzą, więc mam nadzieję, że uda się wszystko załatwić.
Malinka, super, że pobyt w szpitalu udany, a przede wszystkim, że Maciek dobrze zniósł szczepienie. No i gratki postępów
:-)
A Szymko wczoraj skończył 7 miesięcy
Kiedy to minęło
jeśli o postępy idzie to ja wymięłam. Cały czas w ruchu, 1000 pomysłów na minutę a ja za nim biegam… Gdzieś się doczołga, siadzie, zaraz wstaje, chce wspiąć się wyżej, przechodzi ile może przy meblach i stwierdza, że może by tak stać/iść bez trzymania, więc pada (w moje ręce jeśli się uda, jeśli nie to na podłogę – na szczęście już częściej na tyłek siada a nie leci jak długi

), wstaje, zmienia miejscówkę i tak w kółko… Na weekend byli u nas moi rodzice i trochę się nim pozajmowali, żeby nas odciążyć. Efekt był taki, że jeden mały szkrab wykończył 4 dorosłe osoby, wszyscy popadali wieczorem jak kawki, a on dalej chciał szaleć. A wczoraj, na swój 7. miesiąc postanowił, że on jednak będzie raczkował, skoro na samodzielne chodzenie za szybko to skupi się na rozwijaniu tej umiejętności, którą wcześniej pominął. Cieszę się bardzo, że tak mi się Synuś rozwija, ale serio nie daję rady, a przez 90% czasu jestem z nim sama…