reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Styczeń 2014 :)

również potwierdzam że posiadanie kotów nie musi kończyć się toxoplazmozą. wystarczy po prostu uważać na pewne sprawy.
aktualnie nie przepadam za kotami ale to z powodu kota sąsiadki który obsikuje mi ciągle okno. oszaleć można.
 
reklama
Inomama fota kocura swietna ale i tak do zwierzaki mnie do siebie nie przekonjują :) Tak juz mam od malego nie cierpie kotów . U nas dzis taki upał , ze mozna sie roztopic a to dopiero wszystko jeszcze przed nami :) mnie naszlo na bób i zaraz wysle męża na zakupy ;
W poprzedniej ciazy zjadalam po kilo dziennie przez cały sezon:-)
 
U nas tez skwar, jechalam rowerem po core i niemal zaslablam:szok:upaly to jest to czego mi najmniej potrzeba.

Ja jesli chodzi o koty to mam do nich dosc chlodne podejscie, moze dlatego,ze jeden mnie podrapal w dziecinstwie. Ale mysle,ze gdybym dostala takiego malego kotka i sama bym go wychowala, to potrafilabym pokochac.
Inomama slodziak z tego Twojego:-)
Natomiast napewno kocham psy i jak tylko bedzie mozliwosc to kupimy:-)
 
Mi jak na początku robiłam badania mój gin powiedział, że toxo już przeszłam i z tego co czytałam to już nie powinnam złapać, ale ja i tak uważam.... kota nie mam - mam psa...chociaż jak patrzeć na jego rozmiary to dorosły kot jest większy :-)

ja mam inne zmartwienie... wyczytałam, że paciorkowiec jest bardzo niebezpieczny i niestety zaraźliwy, a za kilka dni przylatuje moja szwagierka (też w ciąży) i jest nosicielem.... miałyście z tym do czynienia albo wiecie coś na ten temat??
 
:eek: o matyldo....im dalej w las tym gorzej....jak mnie zaczeło mdlić.....bleeee. Od rana do wieczora sie nasila a na wieczór o tak o tej porze to apokalipsa. Do tego dziś chyba taki dzien bo mimo kawy z ranca ja śpie na stojąco....oj nie miałam tak już od dawna.....spytam sie dziecia czy nie chce lulu i chyba sie juz położe
 
Diablica3010- ja tak podobnie miałam rano coś tam troszkę ale na wieczór w sumie na noc 20 czy 21 armagedon zapychanie na noc czymś żeby zasnąć. Apropo dopiero zobaczyłam miasto ja też Lublinianka :)
 
A mi dzisiaj ginka powiedziala, ze jak sa nudności i wymioty to dorze, bo to świadczy o wysokim poziomie hormonów...wiec ja juz nie narzekam:p
 
Cześć dziewczyny!
Czytam Was na bieżąco w miarę ale nie mam sił pisać ostatnio. Dużo pracuje i wracam zmęczona. Do tego końcówka szkoły i Julki egzaminy, na szczęście już za nami, wczoraj moja biedna corcia grała egzamin ze straszna gorączką potem lekarz i antybiotyk- zapalenie zatok...
Dziś już troszkę lepiej.
Jutro idę się zapisać na amnio i potem do lekarza w LuxMedzie, mam nadzieje ze mi zrobi usg, może uda się w ramach abonamentu zrobić przeziernosc karku, powinnam zrobić w przyszłym tygodniu a jestem zapisana dopiero na 6 lipca i w dodatku płatne...
Wiecie, dzięki temu ze dużo pracuje zapominam chwilami ze jestem w ciąży, dzięki temu mniej się boje i martwię...
 
reklama
Inomama, czy to brytek? Pięknota, chociaż moje śliczniejsze ;)
No ale ja kociara na 4 fajery, małż też. Co do toxo, w zeszłym roku miałam robione badania i wyszło, że nigdy nie chorowałam, a teraz to nie wiem. Troszkę się boję, szczególnie, że moje sierści jedzą mięsko surowe (wprawdzie przemrożone i ja już teraz nie tykam ani mięsa, ani kuwety, ale zawsze), ale jedno jest pewne - koty zostają, choć pewnie część ciotek mnie wyklnie.

Ikasia, moja ginka mówiła to samo, choć jak spędzałam w kibelku parę godzin codziennie przez cztery tygodnie, to cieszyć się było naprawdę trudno... Na szczęście w tym tygodniu jest już duuużo lepiej.
 
Do góry