Witam się poświątecznie. Ja ten czas spędzałam u rodziców więc nie miałam czasu na komputer.
U nas panował jakiś jednodniowy wirus. wysoka gorączka, mdłości i wszelkie bóle. Większość rodziny się męczyła. Na szczęście Julitkę ominęło. Julitka zaczyna chodzić. Robi kilka kroków sama ale strasznie "dzika" przy tym jest. Ona nie idzie tylko biegnie. Co najgorsze chodzi i stoi na palcach. Pediatra skierował nas na konsultacje do neurologa..
No i najlepsze życzenia dla roczniaczków!! Mamusie zdradzccie sekret: jakie menu na taką imprezę?