dona nie mam wlasnie żadnego kontaktu.Teściowa tylko mnie uświadomila,że jesli nie zapisze się do przychodni w miejscu gdzie mieszkam to zadna nie przyjdzie,bo deklaracje sklada sie w swojej przychodni...a moja jest daleko,wiec musialabym przenieśc sie tutaj....nie wiem jak to wygląda....
Cześć laseczki

czytam zwyklle z ukrycia (nie na wszystko wystarcza czasu), ale tu muszę się odezwać

położną możesz mieć nawet na drugim końcu Polski, nie koniecznie w miejscu zamieszkania. Ciężarne objęte są opieką położnej w czasie ciąży (wizyty przed porodem - uczenie o opiece nad dzieckiem, karmieniu piersią, badania tętna dziecka, ciśnienia matki, wyjaśnianie wszelkich wątpliwości matki, przygotowania do porodu, nawet edukacja w zakresie żywienia i higieny w czasie ciąży!) oraz po porodzie, co więcej , położna obejmuje opieką nie tylko matkę i jej dolegliwości okołopołogowe, ale też maluszka - chłopców do (chyba) 8 tygodnia życia, a dziewczynki na zawsze (chyba, ze sie zmieni położną dziecku).
Czyli, jeśli dasz znać położnej, żę urodziłaś, to ma OBOWIĄZEK przyjechać - wizyty patronażowe powinny być minimum(!) trzy, ale możę być ich więcej - , niezależnie od tego skąd jest i w jakiej przychodni przyjmuje. Tyle, że wtedy od niej dostajesz papiery ,tkóre następnie składasz u lekarza (jeśli lekarz przyjmuje w innej przychodni niż ta z której pochodzi położna).
Co do dostępności położnych - jeśli jakaś wam nie odpowiada, pytajcie, szukajcie innej - macie prawo czuć się super bezpiecznie i wiedzieć, że w każdej wątpliwości możecie do niej zadzwonić i zapytać o coś związanego ze sobą lub dzieciątkiem. Jeśli jakaś łaske robi że w ogóle z wami rozmawia, zmieńcie ją! One za to, że ktoś je wybiera, dostają pieniążki z NFZ, więc powinno im zależeć! A jak nie zależy, to uciekajcie do innej.
Podam wam mój przykład - przy synku miałam położną "z przychodni". I co? NIKT nie przyjechał, ani w czasie ciąży ani w czasie połogu, gdy syn miał mocną żółtaczkę już. Dopiero po zmianie położnej ta przyjechała zaraz następnego dnia.. Ale też mi nie odpowiadała, więc przy córce wybrałam położną z polecenia od mojej gin.. Jest z sąsiedniej miejscowości (wręcz inny powiat), ale jest na każdy telefon, była w ciągłym kontakcie, sama dzwoni zapytać o samopoczucie i zdrowie moje i maluszka!
Więc walczcie o swoje prawa i nie dajcie sobie wmówić, że musicie wybierać kogoś, kogo tak na prawdę nie chcecie "bo się nie da inaczej".. .