tamtusia
Fanka BB :)
fifka trzymaj się Kochana!!!
ja ten tydzień mam jakiś gorszy, co tylko trochę porobię, albo pochodzę to mnie brzuch zaczyna boleć :-( to niby nie są skurcze, nie bolesne, tylko takie jakby ciągnięcie, napinanie, twardnienie brzucha. Wczoraj nospę wzięłam, jak poleżę to mi przechodzi, wiec to chyba nic groźnego, ja mam dość mały brzuch więc tłumaczę sobie, że macica się rozciąga i dlatego taki ból czuję. Dzisiaj praktycznie nic nie robię, wypoczywam i na razie nie boli, więc chyba muszę się oszczędzać po prostu.
ja ten tydzień mam jakiś gorszy, co tylko trochę porobię, albo pochodzę to mnie brzuch zaczyna boleć :-( to niby nie są skurcze, nie bolesne, tylko takie jakby ciągnięcie, napinanie, twardnienie brzucha. Wczoraj nospę wzięłam, jak poleżę to mi przechodzi, wiec to chyba nic groźnego, ja mam dość mały brzuch więc tłumaczę sobie, że macica się rozciąga i dlatego taki ból czuję. Dzisiaj praktycznie nic nie robię, wypoczywam i na razie nie boli, więc chyba muszę się oszczędzać po prostu.
nawet nie chce wspominać jak mną telepało a jak podłączali pompę to w ogóle kosmos,... mi tego isoptinu nie przypisywali przy Konradzie wiec nie mam... Na razie biorę jedną tabletkę jak coś się zaczyna złego dziać.. w poniedziałek zadzwonię do gin co mam dalej z tym robić....
ja na Twoim miejscu bym chyba pojechała na IP...choziaż sprawdzić czy wszystko ok...wiem ze się boich tego wszystkiego,ale nie lekceważ tego...sama wiesz ze każdy dzień jest na wagę złota...oj pamiętam...pompy 24h na dobę,fenaterol,isoptin, ja miałam chyba wszystko co tylko mogli podać...ale sama wiesz że warto....
a ten Twój czop to już wcale...Naprawde Fifka ja bym nie czekała...porodu może jeszcze nie ma ale nie wiesz co tak naprawde się dzieje...