Hej kochane!
Wczoraj wysłałam męża po rzeczy dla mnie i dziecka - płyn do prania, podkłady porodowe, wkładki laktacyjne, pieluchy tetrowe... maść na sutki itp itd czyli to czego mi jeszcze brakuję i się załamałam... jakie to cholerstwo drogie w sklepie... kazałam mojemu M wrócić i zamawiam wszytko od jednej osoby na allegro... 2-3 dni i będę miała to w domu ale kurcze ile zaoszczędzę... za same majtki poporodowe w sklepie trzeba dać 15zł a na allegro 7...
Tak więc już mogę oficjalnie powiedzieć że mam wszytko dla maluszka

Brakuję jeszcze tylko takich rzeczy jak aspirator do noska czy termometr bezdotykowy - ale to zawsze można kupić po porodzie bo przecież nie musi być potrzebne od razu. Tym bardziej ze termometr mam dla niemowląt ale taki do pupki.
Czyli jedyne co mi zostało to dokończyć pranie ubrania, kocyki pościel i to poprasować - ale to już zależy kiedy teściowa będzie miała chwilę wolnego.
Inomama zdrówka kochana dla ciebie :* Kuruj się tam biedaku... co do sterydów to chyba takie przeziębienie nie gra roli przy podawaniu bo mnie nawet nie pytali o stan zdrowia na porodówce tylko od razu kluli. Hehe i dzięki... muszę dać sobie pomagać bo inaczej bym chyba zwariowała... teraz dopadł mnie taki instynkt wicia gniazda ze bez pomocy chyba bym w wariatkowie wylądowała...
Pustiszi oj współczuję tych boleści... mój mały osunął się nisko, Nawet mówią mi ze widać ze brzuch mi opadł, więc te dolegliwości są też mniejsze... a i po tych sterydach maly jest spokojniejszy,
Siva dzięki :* Ah... te bryki maluszków dodają skrzydeł nie powiem
Blue kochana dasz radę!!! Cieszę się ze jest już lepiej! Już każdej z nas niewiele zostało! U mnie jeszcze z 4 tygodnie i będzie naprawdę super...
Akuku kurcze... faktycznie wam ten rok nie służy... oby 2014 przyniósł wam wiele radości :*
Sylka hahanie chce nic nawet mówić o wzdęciach bo ostatnio to normalnie bez odświeżacza do mnie nie podchodź
Milusia Kurcze oby to nic poważnego nie było,ale może faktycznie chodzi o ten ucisk szyjki główką bo ja czasem też mam podobnie jak małysię rozbryka... czasem mam wrażenie ze zaraz wypadnie.
Marika współczuję dla synka... cholerne alergie....
Nisiao masz rację.... czasem lepiej nie czytać tych mądrości internetowych...
Ja już tak przyzwyczaiłam się do tych moich skurczy że w ogóle nie zwracam na nie uwagi...z jednej strony dobrze ale z drugiej mam taki strach ze poród własny przegapię

choć wiem ze to raczej niemożliwe :-)