Opowiem wam co moja córka kombinuje.
Po przedszkolu tesciowa zabrała ja do siebie na ranczo żebym mogła dochodzić do siebie. Po czym kolo 18 tesciowa dzwoni i pyta
"D. Czy nie będziesz miała nic przeciwko, żeby Ola została u nas na noc, ja jadę do pracy na 8 to ja do przedszkola mogę zawieźć"
A ja:" nie no nie widzę problemu, jeśli chce to pewnie ze może zostać"
Potem tesciowa przyjechała zmierzyć mi ciśnienie i do koleżanki na mecz poszła i dzwoni siostra T (akurat jest u rodziców na ranczo" i mówi
"ty, wiesz co ta twoja córa wymyśliła?"
Ja: "juz się boje"
o: "przyszła do mnie i mówi ciocia jestem głodna zrób mi kolacji, a dodam że zjadła juz 2 bułki z miodem, wiec pytam na co ma ochotę, i wiesz co odpowiedziała?"
Ola: ciocia ja rosół chcę na kolację!
Padłam a potem szwagierka mówi
"i ja coś tam gadam z tata i nagle cicho się zrobiło wiec krzyczę "olaaaaa co robisz" a Ola co na to "a nic w lustrze się przeglądam"
Nie man siły na tą laske w ojca się wdala z tym gapieniem się na siebie w lustrze rodzina nsrcyzów normalnie
Ale nie powiem ten rosół mnie tak rozsmieszyl ze Padłam
