Nullini, a spróbuj postraszyć szefową mediami, jakaś gazeta, radio i te sprawy. To zawsze działa bo robi firmie złą sławę. Poza tym sąd pracy bym proponowała. I zadzwoń do jakiegoś prawnika- pewnie w PiPie są jakieś darmowe konsultacje niech Ci podpowie co zrobić.
Prasa, radio, TV nic nie da, bo moja firma nie istnieje - nie ma adresu - mimo, że działa nadal.
W PiPie byłam, to samo - są bezradni, bo sytuacja jest tak skomplikowana.
Ja już naprawdę próbowałam większości opcji i każdy rozkłada ręce...
Tosia jest niejadkiem, tzn. coś tam zje, ale w przedszkolu mają problem, bo często mówi, że czegoś nie lubi i nawet nie spróbuje :-(
Ale ja już od dawna się tym nie schizuję, będzie głodna, to zawoła ;-)
Złożyłam dziś w ZUSie obszerne, pisemne wyjaśnienie mojej sytuacji.
Pani bardzo miła, przyjęła mi pismo i poradziła, żebym jeszcze wzięła od lekarza odpisy zwolnień z potwierdzeniem zgodności z oryginałem i złożyła je razem z pismem wyjaśniającym do nich.
W poniedziałek mam wizytę u gina, więc od razu to ogarnę, tylko muszę zapytać, czy to cokolwiek zmieni, czy wypłacą mi zasiłek czy mimo wszystko będą czekać na zaświadczenia z Warszawy
A w Auchanie jedno wielkie gów.no, żadnych ciekawych promocji, kompletnie nic nie kupiłam
