Gosiane- z trzema facetemi w domu, nie jest źle, normalnie jak królowa
Nulini- no mi już brak słów żeby coś Ci mądrego napisać
U nas w przedszkolu też jedzą śniadanie i potem obiad, Kacper w szkole je obiad, a kanapki jak zdąży. Poza tym ja właśnie miałam niejadka, nie życzę nikomu tych stresow, łez, wizyt u lekarza. Kacper naprawdę nie jadł nic! Potrafił jednego danonka przez trzy dni, a o dziwo wyniki miał dobre. Także jak już zaczął jeść (teraz je więcej niż ja

to bylam w stanie zrobić mu wszystko. I tak jesteśmy przy sniadaniach. Poza tym oni dojeżdżają, a ja lubie jak np.zimą przed wyjściem zjedza coś ciepłego
Mcpearl- tego sobie nie trzeba wyobrażać. Nie zmusisz dziecka. Dasz mu na siłę? To zwymiotuje. Dasz karę? To cały dzień będzie siedział przy stole, a i tak nie ruszy.
Nie pomagają prośby, groźby, płacz, nagrody czy kary. Nic!
Naprawdę nie życzę nikomu.