reklama

Styczeń 2015

A ja dzis na slodkim, tort, czekoladka. Troche owocow. Masakra. Bede jak slonica chyba :-P

Emilcnen pewnie zawsze lepiej sprawdzic niz wyrzuty sumienia miec. Ja tez mam przewaznie zoltawy i to ileee...
Mi tez po nalesnikach itp niedobrze jest....
Co do skurczy to ja mam juz od jakiegos czasu i to dosc czesto. Czasem twardnieje i tak krzywo ze az mi sie smiac chce :-P

A my ogladamy mecz w siate!:-)
 
reklama
Dziewczyny. Jestem przerażona ;(
Dziś wieczorem znów mnie zaczęły skurcze te bolesne brać, aż znów było tak jak ostatnio co w kiblu zemdlalam, i znów to samo. Jak tylko zaczynają się skurcze trochę bardziej bolesne to mi zaraz szumi w uszach, przed oczami czarno i lecę na glebę. Po prostu urwanie świadomości :/ a to wcale aż tak nie bolało, więc jak to tak ma wyglądać to jak ja mam niby urodzić?? Jak tylko skurcze się zaczynają ja od razu odplywam. I nie kumam tego, bo z Olą skurcze miałam takie porodowe miesiąc przed rozwiązaniem i bolało bardzo ale jakoś żyłam sobie i robiłam wszystko a teraz?! Naprawdę nie rozumiem co się dzieje :( lekarz mówił że to może być reakcja organizmu na ruszenie stacha no ale kurde przecież nieprzytomna ja nie urodze za chiny ;(
 
Doggi nieciekawie brzmi. To ja już nie narzekam na swoje dolegliwości... Współczuję.

Zrobiłam sernik z ciemną kruszonką, język mi do tyłka ucieka jak go czuję a jeszcze taki gorący ehhh...
 
Doggi dziwne bardzo. Ja bym chyba uparła się przy jakiejś szczegółowej diagnostyce, to nienormalne by mdleć przy skurczach... I niebezpieczne, nie wiadomo gdzi Cię złapie.
 
Doggi no wlasnie niw ma nic gorszego niz byc samemu w domu. Ja cos takiego jak opisujesz mialam dwa razy, raz w 7tc a raz ze dwa tyg temu. Poki co wszystko ok.

Padam na pysk po calym dniu nicnierobienia, czyt. Gralismy z rodzicami w kanaste, mlody z Ł w monopol i pilke. Z prezentow zadowolony :-)
 
Aj Doggi, ty to masz przeboje w tej ciąż...ja bym tu bardziej szła w podłoże psychiczne. Ja np. zawsze wytrzymała na ból byłam. Nigdy nie miałam problemów z pobieraniem krwi. Aż do pewnego czasu. A teraz z kolei znowu się nic nie dzieje. To tak jakby strach przed bólem mnie paraliżował ale podświadomie, bo ogólnie to ja wytrzymała na ból jestem. Np. miałam kanałowe bez znieczulenia ale to też przez głupotę bo bałam się zastrzyku ;P
Trzymam kciuki by było dobrze. Idę spać bo mnie brzuch ciągnie. Mój się trochę natrzaskał u teścia i mnie denerwuje. Ojciec z reszt ącały mecz mnie denerwował bo tylko narzekał na naszych i chciał by przegrali
 
reklama
McPearl Hahaha jaki strach przed bólem u mnie. Od początku ciąży coś się dzieje. Kolki, zęby, gardło, skurcze jedyny ból jakiego się boję to ząb mam nadzieje ze juz więcej nie doświadcze tej masakra. Dla mnie ból porodowy nie istnieje tak naprawdę, ja go nie znam w zasadzie :) nie wiem co to jest ale strach mogę z czystym sercem wykluczyć. Ja przed ciążą miałam zapędy do omdlen i moja sis też i bardziej bym szła w kierunku osłabienia organizmu bo u mnie morfologia drastycznie poleciała ostatnio, kto wie czy znów nie poszła poza tym niskie ciśnienie i jsk do tego przychodzi coś męczącego jak skurcz to może tak właśnie reaguje. Mój organizm robi sobie jakby reset żeby mu było lepiej :P takie moje gdybanie
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry