Pisałam, pisałam i mi net się zawiesił :/ A więc piszę od początku, odpisałam najpierw na post jeżyka a póżniej zauważyłam ile od rana pisałyście i nadrobiłam lekturę

Muszę się połapać co i jak tutaj
Doggi już z agulqam się zgadałam w innym temacie- bydgoszcz

A radość z małego ogromna , ale też pełna obaw byłam i strachu przez długi czas.... Ogólnie szykowałam się na ciążę spędzoną w szpitalu , ze wszytskim co najgorsze , chyba się tak nastawiłam przez te lata problemów no i przez moje choroby tj. cukrzycę II (którą mi w ciąży diabetolog wykluczyła

) Rozpoznano mi ją w Poznaniu na polnej jak mnie na badania położyli....tyle lat brałam leki na cukrzycę, strasznie się po nich męczyłam (biegunki przeokropne non stop

) a tu zaskoczenie.... No i przypałętało mi się nadciśnienie to mi w Novum w warszawie uświadomili.... i niedoczynność tarczycy ale to do tamtych 2 to jest nic

Na szczęście (odpukać) w ciąży i tarczyca i ciśnienie pięknie się zachowują
Widzę wy już tutaj doświadczone mamusie jesteście

Też się zasnatawiałam jak to jest z higieną małego siusiaka, czy odciągać czy nie bo są różne szkoły i martwię się tym, żeby małemu nie zaszkodzic. Czytałam też dzisiaj post o wyprawce i jak ubierać dziecko na spacer i w szoku byłam bo ktoś napisał ,że kombinezon, pościel i śpiworek - po co aż tyle? My kupiliśmy kombinezon i kocyki i wydawało mi się że do wystarczy, nie ma też co przegrzewać przecież a w trzaskający mróz z takim maleństwem się nie wychodzi (niby do -5 z noworodkiem spacery)? Jak to jest?