• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Styczeń 2015

Jak Doggi no własnie teraz jest "normalny" i w ogóle po nim nie widać żeby się taki duży urodził ani wagowo ani wzrostowo.
Na dzień dzisiejszy kupuję mu ubranka na 92/98.
Znajomych syn jest młodszy od Tymka o 10 dni i jest niższy o kilka cm, a urodził się niecałe 3 kg i coś koło 52 cm.


edit

Bosz jak mnie brzuch ciągnie.
Normalnie nie mogę prosto iść :-/
Dobrze, że dzieciaki już po kolacji i w piżamach Scooby Doo oglądają.
Widocznie moje ciało jest nie przyzwyczajone do "fizycznej pracy" :-P
 
Ostatnia edycja:
reklama
Ja mojego zagonilam do zrobienia kopca kreta :)


Czy wam też się tak czas dłuży ostatnio? Mi do 30tc leciał jak szalony a tylko zaczęłam 30tc a tu czas w żółwim tempie płynie, zamiast końcówka raz raz to na odwrót dni się dłużą w nieskończoność :(
 
Doggi mi się też końcówka dłuży, ale teraz w sumie szybko zleci, bo do końca miesiąca nie ma Ł, a później to już kończenie wyprawki i święta.
Jeszcze jak teście przyjadą to już w ogóle będzie leciało szybko no i nagle będzie styczeń :-P
Miesiąc wybawienia :-D
 
A mnie teraz czas GALOPUJE!!!
Tydzień mija, bo pół dnia nic nie robię, później Młoda wraca i już wieczór i kąpiel, w weekendy galeria i zaraz po weekendzie we wtorek nowy tydzień wskakuje...
Aż w szoku byłam, że za 1,5 tygodnia 8 miesiąc!!! :szok:
A tyle co 7 zaczęłam!!!
 
reklama
Uważam dzisiejszy wieczór za jeden z najgorszych od kilku miesięcy. Strasznie pożarłam się z matką :szok::szok::szok: najpierw się wkurzyłam bo brat oznajmił, że 6 są chrzciny ich 8 miesięcznej córki. Teraz się obudzili z chrzcinami jak ja tu już miałam zaplanowane urodziny Mikołaja na 29.11 bo tak może przyjechać mój drugi brat. Urodziny trzeba przełożyć...o kasie na chrzciny nie wspomnę bo ledwo się mała urodziła to pytałam kiesy chrzciny by coś mieć kasy, a nie teraz jak młody ma urodziny, imieniny, mikołajki i jest gwiazdka. Do tego kompletuję wyprawkę. Ale ona oczywiście po stronie syna, bo widocznie zrobić mogli tylko teraz. Ale prawdziwa awantura się zrobiła jak Mikołaj przed wyjściem nie chciał posprzątać zabawek. Oczywiście głupie komentarze, że sobie dziecka wychować nie umiem i że ona jakby do niego doleciała to tak by tylko sprzątał. Już się miała za niego brać ale zainterweniowałam, że by tylko lała jak nas. Ona oczywiście od razu z siebie ofiarę zrobiła, że jak to ona mnie lała...już od dawna wiedziałam, że mam toksyczną matkę ale najbardziej mi żal, że nie mogę nic z tym zrobić. :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry