reklama

Styczeń 2015

Megami, no własnie głowa nie była jakaś olbrzymia, bo tylko 34cm (ale mierzona jako ten kosmiczny owal z porodu haha). nie wiem co się stało. nagle utknął. skurcze miałam, parłam itd., ale dopiero nacięcie i pomoc lekarza+położnej podziałało. miał całe czoło sine. kilka dni mu ten siniak nie schodził. a przez zanikające tętno, jak był w kanale, to napięcie mięśni w pierwszej minucie też było słabe. w sumie dostał 7pkt, więc i tak myślę dobrze, ale to naprawdę dzięki temu nacięciu. nawet nie chcę myśleć, co byłoby gdyby położna i lekarz się na to nie zdecydowali. nie wnikałam później, dlaczego tak się stało. ale akurat o ten moment porodu strach pozostał i nic na to nie poradzę.

karpanna, nie wiem kiedy te usg, bo w przychodni dopiero po 20.01. chcieli mnie zapisać, a ja mam wizytę u gina 8.01., więc za późno. prywatnie, jak pytałam, to też dopiero 15.01. kombinuje jeszcze w innych placówkach. ale pewnie dopiero po nowym roku jakieś konkrety, bo teraz i tak albo kontrakty skończone, albo z powodu końca roku nie przyjmują.
 
reklama
To jak moja A. ;-) Jakoś dziwacznie tą główkę pchała skośnie. Przez leżenie nie wstawiła się odpowiednio :-( też nacięli i poszło. J. z większym łepkiem przeszła jak przez masło...

I znów zgaga :confused2: Mężu nie odpisuje więc ruszamy dupkę do sklepu. Brrrrrrrrrr
 
Nulini niemalże równocześnie założyłyśmy wątek opowieści z porodówki :P łączymy czy jak?

Usunę mój, bo w Twoim są już komentarze :-D


Byłam z Młodą u lekarza na kontroli, na szczęście wsio ok, ale kaszel i tak ją męczy :eek:

Za to wychodząc z przychodni dostałam taką dzidę w szyjkę, że mnie zgięło w pół i myślałam, że nie wyjdę!!! :szok:
Dojechałam do domu i co krok to ukłucie, niektóre łącznie z strzałem w pośladek, mąż oczywiście już na porodówkę chce jechać, a ja się śmieję, że może brat chce mieć urodziny w ten sam dzień, co siostra :-D

Tak czy siak teraz już leżę i się nie ruszam, a cała sytuacja tylko mnie mobilizuje - jutro pakuję torbę do szpitala na tip top, przynajmniej będę miała komfort psychiczny...
 
Doggi, ale Ty pewnie u siebie masz jakieś kebaby, a u mnie bida :-(
Jest miliard pizzerii, a kebab tylko jeden na całą wioche i to jeszcze nie taki na jakiego mam ochotę :-(
A najlepsze jest to, że w sobotę byliśmy w Rzeszowie w mc, a później pojechaliśmy po kebaby na wynos o wtedy nie miałam ochoty, a teraz sobie o nich myślę i mi język w dupe wchodzi :'(
 
To jak rodzilam Nine w szpitalu w Gdańsku to tam nacinali zawsze wszystkie jak leci i teraz się boję jak to będzie bez nacięcia bo największy strach mam ze popękam tylko to mnie przeraża właściwie w porodzie


Nulini dobrze ze wszystko ok po kontroli u lekarza ;-) ty jeszcze masz miesiąc nie szalej z tym porodem :-P


Ja dzisiaj miałam ochotę na dobry makaron... Ale u nas same gowniane :-/ jedna restauracja dobra ale nie mają dowozow a ja bez auta więc się musiałam zadowolić rybą w occie
 
Wlasnie dziewczyny jak to jest z tym nacieciem, bo słyszałam, że lepiej jak kobieta sama "pęknie" niż żeby ją nacinano....Tu w ogóle stosuje takie metody za zgodą i tylko w razie potrzeby w ogóle jak większość.

Nulini co do torby to jak napisałaś, że będzie jutro panowała ja postanowiłam swoją sprawdzić i dopakować ewe coś co bede uważała za potrzebne, ale to później, musze jeszcze przynieś fotelik, bo przyszedł ten daszek w końcu to od razu go zamontować
Ile mam dziś powera, wyszorowalam kafelki w kuchni, wywalilam wszystko co mi się nie podobało i od razu miejsca więcej i chyba jeszcze puszcze pralkę a później na inaugurację wieczoru obejrzę jakiś dobry film i zamówię kebab:p
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry