Czesc Kobitki. Jesteśmy z Wami cały czas ale na pisanie siły nie było. W domu choroba, szpital. Zaczęła córa , przywlekla coś z przedszkola, cos co u Was mamy starszakow. Stan podgoraczkowy katar, kaszel niby nic ale dziecko marudne i osłabione, wiec szybko reagując została ,ku jej radości, odwieziona na wykurowanie się do babci. Niestety zdążyło przejsc na mnie...od wtorku w nocy myślałam, ze ducha wyzione, mega osłabienie, zawroty głowy, gorączka do 40 st, kaszel, co chwilę mokra i spocona, mąż aż wczoraj wziął wolne żeby mała się zająć, ja spałam lub leżałam pod kołdrą cały dzień. Dzięki Bogu Lilianie nic nie jest a starsza Laura coś lepiej tylko ze mąż się zaraził.....ech. życzę wszystkim dużo zdrowia a tych co zdrowi, uważajcie na siebie bo przez ta pogoda jakiś wirus krąży i przychodnie pełne pacjentów! Miłego dnia