Hej Laski, moi chłopcy na spacerze a Młoda jeszcze śpi więc znalazłam 3 minuty by zajrzeć.
U nas ok, chociaż przeraża mnie wizja, że od poniedziałku zostanę sama, bez żadnej pomocy z 2 małymi Potworami

Teraz nie mamy czasu żeby usiąść i napić się kawy, mimo, że Mąż bardzo dużo robi przy dzieciach, a co dopiero będzie po weekendzie...
Antek fajnie przyjął siostrę - oprócz tego, że ciągle chce jej zabierać smoczek albo przychodzi do łóżeczka i ją budzi to nie ma większych problemów. Przynosi pampersy, "pomaga" w kąpieli itp. Ale nie mogę ich samych zostawić nawet na sekundę, bo nie ma jeszcze wyczucia siły i nieraz już zrobiłby jej przypadkiem krzywdę (np. zbyt mocno chce ją przytulić, czy kładzie się obok a stopy lądują na jej główce..)
Spacer z 2 maluchów to też wyzwanie! 45 minut ubierania, ja zgrzana... nikt nie mówił, że będzie lekko.
Do tego Młody strzela fochy i usypianie trwa po około 1,5 godziny.
Olga wyszła ze szpitala z wagą 2900, na wizycie u pediatry (miała równo 2 tygodnie) ważyła już 3350.

Widzę też, że jest większa - ubrania na 56, w których na początku się topiła są już dobre. Młoda wisi na butli około godziny - non stop przysypia, dopiero jak ją odłożę to po 5 min się budzi głodna i znowu chwilę je i zasypia..
Odnośnie kataru - moja też ma coś w nosie. Charczy okrutnie ale wyciągam aspiratorem - i niestety wychodzą wielkie gluty. Jeśli do poniedziałku nie przejdzie to wybierzemy się do lekarza.
Megami - dzieci mają dużo szybszy oddech niż dorośli, więc nie ma się co martwić.
