Indi
Fanka BB :)
Czesc dziewczyny! U nas Ostatnio bardzo malo czasu.
Lucja gratulacje zareczynowe!
Mama przyleciala do nas I pomaga przy malym, a my wykanczany Dom, rozpakowujemy sie, sprzatamy itp, wiec jest co robic. Teraz mlody daje babci popalic
moja mama tez uwaza, ze on jest z tych trudniejszych. Jest ponoc jeszcze gorszy niz ja bylam w jego wieku : D
U nas Ostatni tydzien to jakis tydzien cudow. Ja nagle zaczelam sie miescic w ciuchy sprzed ciazy I jeszcze mam luz, a maly sie nauczyl siadac I siedzi sztywno. I nastal ten wielki dzien, dostal marchewke do zarcia. Juz chyba jest gotowy. Tylko ze po marcgewce I tak jeszcze wola o mleko, nie wiem, czy tak powinno byc. Czy Wasze,dzieci najadaja sie sama marchewka czy tez musza dopchac mlekiem?
Zamowilismy fitelik do karmienia, jak dojedzie probujemy blw. Mysle, ze to malemu sie najbardziej spidoba, bo on az,wyrywa ni lyzexzke I chce sam jesc
a jak wrazenia? Chyba bez roznicy, mlody jadl jakby nigdy nic, nie wypychal, wrecz zsysal wszystko z lyzeczki. Co do kup, to jest tak jak bylo.
Lucja gratulacje zareczynowe!
Mama przyleciala do nas I pomaga przy malym, a my wykanczany Dom, rozpakowujemy sie, sprzatamy itp, wiec jest co robic. Teraz mlody daje babci popalic
U nas Ostatni tydzien to jakis tydzien cudow. Ja nagle zaczelam sie miescic w ciuchy sprzed ciazy I jeszcze mam luz, a maly sie nauczyl siadac I siedzi sztywno. I nastal ten wielki dzien, dostal marchewke do zarcia. Juz chyba jest gotowy. Tylko ze po marcgewce I tak jeszcze wola o mleko, nie wiem, czy tak powinno byc. Czy Wasze,dzieci najadaja sie sama marchewka czy tez musza dopchac mlekiem?
Zamowilismy fitelik do karmienia, jak dojedzie probujemy blw. Mysle, ze to malemu sie najbardziej spidoba, bo on az,wyrywa ni lyzexzke I chce sam jesc
to mój ciężko z tym jedzeniem łyżeczką,ale jest sukces,bo zaczął sam otwierać buzię jak widzi łyżeczkę,ale po 4-5 takich porcjach odmawia-widać trafił mi sie degustator 
miłego dnia
chociaz jak oparcie lekko podniose to troche usiedzi ale i tak w końcu robi cyrk (całkowicie na siedzaco jeszcze mu nie robie bo jeszcze nie siedzi), nie lubie spacerów, plecy mnie bola - masakra jakas. Dobrze ze mam ogródek to z młodym w ogródku dużo siedze.

na szczęście jak go chwyciłam i trzymałam główką w dół to złapał oddech, ale oboje byliśmy przerażeni :-(