Melduję się po powrocie, niestety nie nadrobię, bo to nierealne, dlatego bardzo bym prosiła o jakiś skrót najważniejszych wydarzeń
Weekend bardzo udany!
Dziewczynki bawiły się pięknie, normalnie miła odmiana po jazdach z córką znajomych, z którą kłóciły się BEZ PRZERWY, bo teraz z Roksaną nie kłóciły się w ogóle, czasem się nie zgadzały, ale generalnie szybko opanowywaliśmy sytuację.
Pogoda niestety w kratkę - słońce wyszło - upał, zaszło - ziąb przenikliwy i takie tylko latanie za dziećmi, żeby ubrać/rozebrać...
Deszcz też trochę padał, na szczęście rzadko.
A w sobotę byliśmy w Sandomierzu i był festiwal serów, połaziliśmy i miło spędziliśmy dzień, jak każdy z resztą
Co do seksu, to w ogóle nie mam ochoty, ale żeby chłop nie biadolił, to go zaspokajam w inny sposób i mam święty spokój na kilka dni
